RECENZJE

Interpol
Interpol

2010, Matador 3.9

JM: Potrzeba pisania o nowym Interpolu wydaje mi się wątpliwa. Kaman, już z ich drugiej płyty można było zapamiętać ze dwa utwory. Nie ma co tego słuchać - za dużo Interpolu w tym Interpolu, tak jak za dużo obecnie Mum w Mum czy Coldplay'a w Colplay'u. Chyba nawet Paweł Kostrzewa skuma, że "to już było". Widzimy się pod sceną na Openerze!

FK: Trzynaście lat. Trzynaście lat Banks i kumple są cholernie smutni, zagubieni i niepewni jutra ani swoich kobiet. Trzynaście. I nawet można się zgodzić, że ten ból jest jeszcze trochę przekonujący. Są dalekie echa tego niepokoju i rozdarcia z Turn On The Bright Lights czy nawet Antics – początek "Memory Serves", refren "Always Malaise" – jest też fajne, bo żwawe singlowe "Barricades", do obronienia, jasne. Tyle że takie łzawe patenty nie działają już teraz, bo w 2010 to mamy już prawdziwe problemy.

BD: Być może znowu przemawia przeze mnie podświadoma przekora, ale właśnie teraz, gdy od zespołu odwrócili się wszyscy (nawet najzagorzalsi fani) i ze składu odszedł Dengler, to zrobiło mi się ich żal i dostrzegam pewne zalety tego s/t. Owszem, to słaba płyta, ale w przeciwieństwie do równie kiepskiej poprzedniczki jest swojej słabości świadoma: podskórnie wyczuwalny nastrój rozkładu, zniechęcenia i ograniczenia dawno wyczerpaną formułą (mówimy przecież o grupie jednego pomysłu) sprawia, że "człowiek" we mnie coś tam odczuwa, bo ja lubię takie niekontrolowane, nieukartowane, widoczne mimo kamuflażu przejawy smutku. Jednak "krytyk" we mnie nie ma wątpliwości, że to spóźniony pogrzeb kapelki, która zmarła 3 lata temu.

JB: A mnie zastanawia: co dalej? Banks ma 32 lata i już może się pochwalić, co najmniej, trzyletnim okresem odcinania kuponów i komercyjnego ściemniania. Jak długo można na tym lecieć? Nie wyobrażam sobie kolejnych kopii kopii w dotychczasowej częstotliwości. Przecież ktoś się wreszcie połapie, co nie? Przemyśli sprawę i stwierdzi, że w zasadzie to wystarczy mu debiut sprzed (dajmy na to) 27 lat (myślę, że tyle powinno wystarczyć najzagorzalszym die-hardom). W końcu, nie da się rozcieńczać w nieskończoność. Z tego wszystkiego płynie jeden wniosek: Interpol ad 2010 nie ma sensu. Zarządzam więc zwiększenie interwałów do 274 lat. Ktoś się wstrzymuje?

Jan Błaszczak     Jędrzej Michalak     Filip Kekusz     Borys Dejnarowicz    
20 września 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie