RECENZJE

Ian Brown
Music Of The Spheres

2001, Polydor 2.6

Są dwa sposoby opisania tego wydawnictwa. Pierwszym jest wskazanie podobieństw do muzyki, którą już znamy. Nikogo więc chyba nie zdziwi przywołanie w tym momencie zespoliku Stone Roses, którego Ian Brown był wokalistą. Drugą kwestią, jaka mi się nasuwa, jest pomysł, że widziałbym tego kolesia jako główną gwiazdę jakiejś Inwazji Mocy, w którymś z miast Polski. Idealny kandydat. Mógłby cały dzień lecieć w ramach promocji w jakimś radiu. I wszyscy wiedzą o co chodzi.

Dla mnie, jako dla słuchacza, nie ma tu nic ciekawego. Takich płyt są tysiące. Ta jako następna zginie w odmętach komercyjnego oceanu. Poza tym, co ja tu będę się rozwodził, kiedy nie ma nad czym. Chce Ian Brown tworzyć taką muzykę? To niech pamięta, że musi się przebić przez dywizję boysbandów, batalion erosów ramazotti, a ostatnio nawet niezniszczalny modern talking powstał z popiołów. Jeśli Ian Brown będzie tak dalej smutno grał, to niedługo zacznie mu się śnić po nocach Dieter Bohlen, jako ten, który sprząta mu sprzed nosa wszystkie Inwazje Mocy.

Nie, no dobra. Zmyliłem trochę czytelników, jeśli ktoś to w ogóle czyta... Brązowy Janek to artysta z trochę wyższej półki, niż nadmienione obiekty. Wystarczy wspomnieć, że płyta Stone Roses z 1989 roku to dla Brytyjczyków spore wydarzenie. Od tamtej pory minęło jednak, jeśli potrafię dobrze liczyć, trzynaście lat, a Ian Brown nawija wciąż tę samą baję. Nuda, nic się nie dzieje.

Powiem tylko jeszcze, że po jednym z koncertów Stone Roses powstał zespół Oasis. Jak ktoś więc czuje jakiś pociąg do koledżowego rocka, to Music Of The Spheres mu nie zaszkodzi. Ian dysponuje o wiele przyjemniejszym wokalem od tego z Oasis. A tak poza tym, to wokół nas jest tyle dobrej, poruszającej muzyki, że słuchanie płyty jakiegoś Iana Browna to dla mnie świętokradztwo.

Taka muzyka nie ma w dzisiejszych czasach sensu bytu. Chyba, że dopuszczamy do myśli i trawimy takie projekty jak na przykład eremefemem. Wtedy lekkość, zdolność nieabsorbowania i bezbarwność są atutami. Ja nie trawię, wy mam nadzieję też.

Krzysztof Zakrocki    
6 maja 2002
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie