RECENZJE
How to Dress Well - "What Is This Heart?"

How to Dress Well
"What Is This Heart?"

2014, Domino 5.7

Po wydaniu debiutanckiego albumu Love Remains, Tom Krell, nagrywający jako How to Dress Well, został szybko zaszufladkowany jako przedstawiciel ''indie R&B” razem z takimi artystami jak Frank Ocean czy Miguel. Od początku miałem jednak wrażenie, że jest mu równie blisko do folkowych bardów w rodzaju Justina Vernona czy Marka Kozelka. Krell niby chce robić pop, ale, jak sam twierdzi, nie ma zamiaru być muzycznym populistą. Niby marzą mu się szczyty list przebojów, ale chce je osiągnąć na własnych warunkach. Sprawia to, że ambitne plany będzie chyba musiał odłożyć na przyszłość. Spotkałem się kiedyś z opinią, że o muzyce HTDW dobrze się rozmawia, że potrafi prowokować do ciekawych rozkmin, ale problem jest taki, że gorzej się jej słucha. Coś w tym jest. Pierwsza płyta, mimo wielu pięknych momentów, bardziej mnie intrygowała niż zachwycała. Podobnie jak w przypadku początków Autre Ne Veut, stanowiła zapowiedź czegoś lepszego czającego się w niezbyt dalekiej przyszłości. Niestety, Ashin swoim drugim albumem nie zaspokoił moich wysokich oczekiwań, ale przynajmniej dał światu znakomite "Play by Play", a bywalcom OFF Festivalu bardzo porządny koncert. Krell natomiast porzucił na Total Loss brzmienie poprzedzającego je wydawnictwa, w zamian oferując głównie spore pokłady nudy.

Doznane rozczarowanie spowodowało, że na jakiś czas przestałem pokładać nadzieje w How to Dress Well, a konkretnie do chwili, gdy usłyszałem kilka miesięcy temu singiel "Words I Don’t Remember". promujący nową płytę Amerykanina. Nie jest to może wielkie dzieło, ale mimo ponad 6-minutowej eksploatacji motywu, który poznajemy na początku, kawałek fajnie się rozwija i dzięki dopracowanej produkcji, która przejawia się m.in. w umiejętnie nawarstwionych wokalach, i kulminacji w postaci zapadającej w pamięć kody, nie nudzi się tak jak wiele poprzednich piosenek muzyka. Podoba mi się też wykorzystanie głosu Krella – mniej zawodzenia, a więcej kojących wokaliz i spokojnego unoszenia się melodii nad podkładem. Z tych powodów na "What Is This Heart?" nie czekałem może z wielką niecierpliwością, ale postanowiłem przynajmniej dać jej szansę.

Pierwszy kontakt z albumem od razu przyniósł zaskoczenie. Okazało się bowiem, że Krell postanowił umieścić na okładce twarz argentyńskiego koszykarza Manu Ginóbiliego. Szybko rozszyfrowałem jego intencje: słaba końcówka sezonu 2012/13 w wykonaniu zawodnika San Antonio Spurs miała stanowić analogię do Total Loss, a błyskotliwa gra w kolejnym miała być odpowiednikiem najnowszego dokonania How to Dress Well. Niestety pomyliłem się. Dowodem na to otwierający utwór "2 Years On (Shame Dream)", który jest, co tu kryć, czerstwym smętem. Kolejny, "What You Wanted", zaczyna się niepozornie, ale po upłynięciu mniej więcej minuty wchodzi bas i zaczyna robić się ciekawiej. Mimo tego, że dźwięki szybko się nagromadzają, całość pozostaje przejrzysta i nie przytłacza pozwalając docenić refren. Z pewnością duża w tym zasługa producenta Rodaidha McDonalda, który w poprzednim roku pracował z takimi muzykami jak King Krule czy Savages. Krell wspomina w wywiadach, że to właśnie jego współpracownik namówił go do skupienia się na detalach i doszlifowaniu każdego elementu. To słychać, ale nie zmienia to faktu, że songwriting na płytach HTDW nadal pozostawia wiele do życzenia. Tak jest np. w przypadku "See You Fall", gdzie w tle nużącej ballady słyszymy dźwięki pochodzące z "Heroin" The Velvet Underground. Być może jest to próba podstępnego popchnięcia nas do podświadomego polubienia piosenki w myśl zasady, że lubimy to, co już znamy – mnie udało się uniknąć zasadzki. Drugi singiel z płyty – "Repeat Pleasure" – również zastawia na nas sidła przywołując w tytule znane miłośnikom popu uczucie. Trzeba przyznać, że jest to jeden z bardziej chwytliwych kawałków How to Dress Well (szczególnie mam tu ma myśli energiczny refren przypominający trochę zeszłoroczne dokonania dziewczyn z Haim), ale spokojnie wymieniłbym masę piosenek z ostatnich miesięcy, które bardziej miałbym ochotę zapętlić. Zarówno sama kompozycja jak i jej aranżacja są po prostu zbyt sztampowe. Lepsze jest "Precious Love" z osobliwym samplem zaczerpniętym z muzyki granej podczas oczekiwania na połączenie telefoniczne w latach 80. w Stanach. Taka eteryczna wersja Krella zdecydowanie bardziej mi odpowiada. Końcówka albumu nie powala, czego najlepszym przykładem jest miałki closer, kojarzący się z tymi wszystkimi pitchforkowymi zespołami, których nazw nie chce się pamiętać chwilę po wysłuchaniu ich muzyki.

Mam w ogóle wrażenie, że płyta ma trochę więcej zbędnych fragmentów i nie stałoby się nic strasznego, gdyby trwała tyle co jej poprzedniczki, czyli ok. czterdziestu minut. Skrócenie jej do EPki mogłoby przynieść nawet lepsze rezultaty, ale biorąc pod uwagę, że "What Is This Heart?" zbiera w większości pozytywne recenzje, trudno liczyć na to, że Tom Krell zboczy z wybranej przez siebie ścieżki, żeby sprawić mi przyjemność. Jak na razie Love Remains pozostaje moim ulubionym nagraniem How to Dress Well i nie wydaje mi się, żeby w najbliższej przyszłości miało się to zmienić.

Piotr Ejsmont    
6 sierpnia 2014
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja