RECENZJE

How to Dress Well
Love Remains

2010, Lefse 6.6

RP: Zagwozdka. Lo-fi potraktowany, biały r'n'b-soul Love Remains jest dla mnie zjawiskiem intrygującym i skłaniającym do myślenia o ewolucji estetyk. Brzmi przy tym elegancko, dobrze to wszystko zrobione, gdy się wsłuchać, choć może trochę przypadkowo (jakiś utwór live w środku), nie jestem jednak przyzwyczajony do hołubienia płyt za klimat, za nastrój, nawet za samo tylko pionierstwo. A materiał wydaje się nieco monotonny, i co z tego, że programowo? I co z tego, że monotonny? Z każdego Buriala wykluje się prędzej czy później James Blake, niby. I każdego Buriala trudno nie docenić, co jednak z sytuacją na tyle oddolną, że to, co robi How To Dress Well, robi zapewne jeszcze parę osób, może lepiej, może gorzej, nie wiem, nie jestem grzebaczem? W dodatku i przez to jakieś to wszystko maluczkie, chociaż cholernie ważne, tak, jak ważna jest sieć. Ocena oceną, ale warto sprawdzać te rzeczy, bo śmierdzi poczuciem głębszego niuansu na kilometr. Mimo, że po samym How To Dress Well spodziewałem się więcej (moja dziewczyna mnie nakręciła tym razem). Love Remains słucha się dobrze, zwłaszcza w odpowiednich warunkach. Nadal jednak czekam aż któryś artysta oddolny buchnie czymś na dorodną ósemkę, bo liczy się także moc i treść, cześć.

KFB: Lubię innowacyjność, przecieranie nowych szlaków i tak dalej, z tym że nie mogę się zgodzić na robienie z tego wartości samej w sobie. Fajnie, że Tom Krell próbuje zapuszczać się w rejony, które mało kto w dzisiejszych czasach zwiedza, ale momentami jego Love Remains najzwyczajniej w świecie kuleje pod względem songwritingu, a nad czymś takim ciężko przejść do porządku dziennego. Żebyśmy się źle nie zrozumieli – to bardzo interesująca propozycja, gość na fundamentach opartych na pokaleczonym duchu r'n'b buduje tu sporo intrygujących szkiców, ale za mało w tym wszystkim konkretu a za dużo lo-fi. Niestaranność w brzmieniu i produkcji ma swój urok przede wszystkim wtedy, kiedy zostaje poparta treścią a tu poza kilkoma intrygującymi momentami, które wykraczają poza klimaciarstwo i nastrojowość, dostajemy właściwie niewiele. Dalej czuć ducha wczesnych demówek Twilight Singers, ale brakuje mi tu większej ilości regularnych piosenek. Te, które można tu znaleźć, rządzą całkiem mocno – "Ready For The World", "Decisions" czy "You Won't Need Me Where I'm Going" to kierunek, w którym Krell powinien podążać częściej, bo dobrze mu to idzie i zdecydowanie bardziej wolę tę część materiału od tych bliżej niesprecyzowanych wyć, które też się tutaj trafiają. Ogólnie to fajna ostatnio ta "nowa muzyka", ale z tej ligi póki co wolę chyba Autre Ne Veut.

RG: Kurde, ocena tej płyty jest jedną z najcięższych rzeczy jakie mi się ostatnio zdarzyły. Z jednej strony na Love Remains znajduje się dużo muzyki, do której opisania muszę użyć takich słów z ciężkimi konsekwencjami jak "piękno" czy "wyjątkowość ", z drugiej jest na niej mnóstwo pustki bezkompozycjnej. Są takie momenty, kiedy fizycznie nie mogę słuchać tej płyty, bo lo-fi brzmienie walkmana osoby z boku miesza się z wyciem i po prostu się nie da. Wtedy kiedy już mam skreślić tę płytę i krzyczeć "hajp! ", gdzieś w środku płyty dzieje się ta "ósemka, moc i treść", rodzą się emocje i głupio o tym pisać. I nie wiem, nie wiem, totalnie nie wiem co ma przeważyć w mojej ocenie: silne plusy sprawiające, że do tej płyty szalenie często wracam czy minusy utrudniające za każdym razem te powroty. Trochę ryzykuję, ale dla mnie Love Remains to jedna z ważniejszych płyt tego roku z wyraźnym aneksem, że w każdej chwili może być wykopana z tej kategorii daleko w dół.

ŁK: Za moich czasów mieliśmy chillwave, hypnagogic pop, jakiś shitgaze czasem. Teraz dzieciaki słuchają tych swoich szkicowych witch'n'b, zdezelowanego sub-fi popu ze studni, discorrosion, noisoulu, pagan jack swing itd. Ale muszę przyznać, że mi się niektóre z tych utworów podobają! Dzisiejsza młodzież pewnie nie wie o kogo chodzi, ale takie "Can't See My Own Face" jest trochę jak wczesny Ariel Pink coverujący "Deja Vu" Beyoncé, łezka się w oku kręci.

Radek Pulkowski     Łukasz Konatowicz     Kacper Bartosiak     Ryszard Gawroński    
21 września 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja