RECENZJE

Honeydrips
Here Comes The Future

2007, Sincerely Yours 6.7

Honeydrips – Here Comes The Future było na mojej liście 2007 i strasznie to wszystko opóźnione z mojej strony, no ale trudno, bo jeszcze ktoś by przegapił jedną z lepszych nowszych płyt. Z każdym posłuchaniem coraz lepszą jak dla mnie. Jest tutaj zlepek trendi i dżezi inspiracji typu osiemdziesiąte lata, sześćdziesiąte lata, szwedzkie elektro przypominające odgłosy plastikowej kuli śnieżnej z pozytywką odtwarzającą Annie i Sally Shapiro. Również typu co lepsze i co starsze Shins, słodki dream-pop. A jak głosi MySpace, Honeydrips sounds like "bows and flows of angel hair ice cream castles in the air feather canyons everywhere". No i super reklama, można się po niej spodziewać, że zespół brzmi jak połączenie Hendrixa z domkiem dla Barbie. A to wszystko jest zmieszane z talentem i bez nudy przez Mikaela Carlssona, który samodzielnie, chociaż przedstawiając nam się w liczbie mnogiej jako Honeydrips, ukręcił z tego Here Comes The Future. Wyszła mu trzydziestoparominutowa, popowa, kameralna płyta ze świetnymi melodiami i byłoby chyba trochę szkoda o tym nie wspomnieć i tego nie usłyszeć. Carlsson jest ze Szwecji, z Göterborgu, wcześniej grał w zespole Dorotea, w rodzinnym kraju wsławił się coverem tematu z Emmanuelle, zatytułowanym "Åh Karolin".

Najwyraźniej nie ma tutaj wyraźnych wypełniaczy, ale wspomnijmy, że "Fall From A Height" zwłaszcza się wyróżnia – tego basowego przejścia na początku drugiej minuty New Order by się nie powstydzili. Wspomnijmy też, że płytkę wydał label Sincerely Yours należący do wyróżnianego u nas w podsumowaniach Tough Alliance.

Zosia Dąbrowska    
17 marca 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie