RECENZJE

Holak
The Introvert

2017, self-released 2.2

A, ty jesteś MC, tak? Ok. (śmiech). Nie przypuszczałem, że luźna rozmowa z naczelnym skończy się zleceniem na ten tekst, ale cóż – wypadło na mnie, Mateusz, i z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że miałeś pecha. Jestem w tym, żeby zmienić grę, chłopaku. Nigdy nie myśl, że to, co robimy, jest proste. Dobrze, różnimy się przecież. Przy okazji nie mogłem sobie odmówić przyjemności cytowania jednego z moich ulubionych poradników, a mianowicie "Jak Nie Być Słabym" autorstwa Eisa.

1. Ty, połowa tych gości nie umie nawet dobrze gadać na tych nowszych bitach
2. A te dziwki w pismach kłamią, jak możesz ich czytać?
3. Ostatnio tu jest taka opcja, że każdy chce grać prawdziwego hip-hopowca
4. Ten gość pieprzy same bzdury i patrzy, kto go słyszy, zbiera za to dissy, ale wozi się jak skurwysyn
5. Chcesz być pierwsza liga, jak chodzisz po bibach, biały nigga, nie przegap imprezy

Abstrahując od mojej słabości do inteligentnego rapu i bystrych dziewcząt, twórczość Mateusza cenię od lat na tyle, by w akcie masochizmu niestrudzenie zagłębiać się w tym szambie. I trzeba uczciwie przyznać: przesłuchiwanie dotychczasowych dokonań Holaka przypomina rozgrzebywanie ran, rozdrapywanie strupów i bicie głową w ścianę, a ja mam zbyt miękkie serce, lecz zawsze gorące usta (serio jak didżej na WBW). Jednakże trudno nie podziwiać naszego bohatera za ciągle podążanie za modą: indie-polo Kumki Olik , które pokazywało w 2009 roku, jak wiele szkody może przynieść nałogowe słuchanie Arctic Monkeys – o taki niezal walczyłem, gdy miałem dwanaście lat; hip-pop-polo Małych Miast z kultowym w naszych kręgach utworem "Nienawidzę Niezalu, z którym doskonale mogę się utożsamiać, ale jak nawinął kiedyś Ras – miłość i nienawiść mają ten sam powód.

6. Takie bzdury opowiadaj tym swoim ziomkom
7. To wersy nie po to, żebyś ich sobie słuchał latem, ale, kurwa, cały czas i czuł to i szedł do przodu z polskim rapem
8. Ziom, jestem tu po hajs, nie po drobne i pierdolę, co jest teraz modne
9. Mam styl, mam flow, mam czas, wiesz
10. Ładna buźka, ale posłuchaj, jak te usta kłamią

W 2017 roku nie zmienia się nic, nic się nie zmienia, tylko płyta. Pamiętacie świetne "Down On My Luck" Vika Mensy? Dobrze się składa, gdyż czwarty numer na The Introvert, czyli "Wszędzie Dobrze", to właśnie niedojebana wersja tego utworu. "Białkoholicy" Taco? Nie ma problemu, sprawdźcie "Odżywiam Się Zdrowo Na Smutno". Podobało Wam się Blonde Franka Oceana? W spogłosowanych niby-interludiach i niby-piosenkach na pewno znajdziecie coś dla siebie. Przypadły Wam do gustu ostatnie dokonania Mesa? Tak, też lubię Kandydatów. Szanujecie Flirtini? Spoko, ja też nie. W obliczu tak zacnych inspiracji zdumiewa fakt, że songwriterskie umiejętności wokalisty Kumki Olik tak naprawdę wyróżnia pewna magiczna umiejętność. Czarodziejska niemalże, ponieważ doprawdy nie pojmuję, jak można stworzyć dwuminutowy kawałek, którego słuchanie się dłuży, a to na The Introvert norma. Nie będę się ośmieszał pisaniem o hookach, bo takowych brak. Doskwiera brak wyrazistości, pomysły w kolejnych trackach podawane są w dawkach homeopatycznych, a całość wydaje się wyjałowiona. Skłamałbym nawet, gdybym napisał, że to nieinwazyjna muzyka. Bynajmniej, to kurewsko irytująca pustka opakowana w "nowoczesne" brzmienie, co oznacza tylko tyle, że pseudo-piosenki osadzono na house'ujących bitach. Szlachetna prostota zbyt często staje się prostacka. Plusów doszukuję się w gościnkach, i rzeczywiście – Ras wypada całkiem nieźle, W.E.N.A nadal wspaniale pozuje w kuchni i przedpokoju, a Mes zaskakująco sympatycznie nuci sobie w "Co To To Nie". Miło, ale zastanawiam się, czy nie działa to na zasadzie kontrastu z obdarzonym ujemną charyzmą gospodarzem. Nie oczekujcie jasnego dżinsu, wódy, dobrej muzyki i krajowej.

11. Może daj se luz, ty, czasem daj se luz, weź na luz, to jest mój biznes
12. Myślisz, że co, po tamtej, kurwa, płytce uda ci się wbić na scenę?
13. Mam już dość tych wszystkich, co szukają halo cały czas, stoją i pierdolą tak, jakby nie mieli swoich spraw
14. Specjalnie dla takich jak ty gram każdy kolejny koncert, dla całej bandy redaktorków z pism, co nie wiem, chyba marzą, żebym nagrał na nich w końcu jakiś diss, co drugi z nich chciałby być raperem, a zresztą kilku chyba nawet myśli, że jest, yo
15. Jak chcesz być ziom, to zrób coś, albo weź się chociaż prześpij z jakąś laską

Osiemnaście tracków o niczym – to robi wrażenie, koleś. Przysięgam z ręką na sercu, że tak beztreściowych tekstów nie słyszałem od dawna (od Marmuru?). Posłuchajcie refrenu "Znaków": "Wszędzie widzę znaki / Dajemy sobie znaki / Dla niepoznaki / Ale może to nie znaczyć nic"... Tak, to naprawdę nie znaczy nic, więc trzykropkuję, bo zbieram na SOS, nie na drobne. Perełka z "Wszędzie Dobrze": "budzę się w moim nowym Bugatti / Wilk z Wall Street, Mati"; brawurowy fragment intra: "lubię rozmowy i poznawać ludzi / a praca ze mną stale mnie nie nudzi" czy celna obserwacja w "Kocie": "miałem pisać refren / a oglądam samochody / sam już nie wiem, czego chcę / siedem życzeń". Mogę cytować bez końca, ale chyba już rozumiecie, co mam na myśli.

16. Idź stąd, nie wiem, z kimś na randkę, albo weź coś może, kurwa, zrób, zasłaniasz mi kartkę
17. Nie podbijaj do mnie, jak, ziom, znasz mnie z pisma, nie podbijaj do mnie na freestyle, chłopaku, weź trzymaj dystans
18. Teraz skumasz, że mam talent, bo kleje te słowa, jak sample, chłopaku, kleję te słowa, bo znam te pancze i teksty
19. Ziomy mówią: weź nagraj płytę, bo lansuje się kolejny typek, co nie umie kleić nawet słów z bitem
20. Naucz się nawijać teksty jak facet, naucz się grać koncerty, trzymaj fason i zarabiaj kasę

Oczyma wyobraźni widzę kolejną płytę Holaka, tym razem inspirowaną sophisti-popem i trapem. Skopiuję wtedy ten tekst, dam 3.4/10.0 i zadowolony z siebie wrócę do słuchania sophisti-popu i trapu. Nie da się odmówić Mateuszowi rozwoju i osłuchania, ale w takim tempie za dwadzieścia lat usłyszę jego płytę, którą mógłbym oceniać na 5.3. Czy to warte moich nerwów i zachodu (nomen omen)? Nie, ja pierdolę, niestety nie, ale nie ukrywam, że wzruszenie trochę odbiera mi głos, bo doczekaliśmy się polskiego Blonde, i nawet nie gadaj, że wolisz rude. A może nawet wielkopolskiego Taco Hemingwaya, ale z tak odważną deklaracją trzeba jeszcze poczekać. Skumaj to w pięć sekund. Obiecałem sobie, że koniec z follow-upami do Belmondo i Bałagane, niestety mój charakter jest wspaniały, lecz trochę zmienny, więc: hola, Holak, nie nabierzesz mnie jak chochla.

Paweł Wycisło    
17 marca 2017
BIEŻĄCE
Playlist Extra: 15 najlepszych utworów Jorge Elbrechta
Presentable Corpse"Don't End Up Alone"