RECENZJE

George Dorn Screams
Snow Lovers Are Dancing

2006, 3moonboys 5.3

George Dorn wyraźnie wybija się na tle przeciętnego Polaka. Wbrew pozorom nie jest on czwartym bliźniakiem i raczej nic wspólnego z Ludwikiem nie ma. Poza tym wcale nie krzyczy. Jeśli można go jakoś krótko scharakteryzować, można by o nim powiedzieć że jest melancholijny, rozsądny i generalnie łagodny, choć od czasu do czasu potrafi również być nieco bardziej energiczny, lecz na pewno nie gwałtowny. George, mimo iż pochodzi z Bydgoszczy, na codzień posługuje się językiem angielskim, który trzeba przyznać opanował w stopniu co najmniej zadowalającym. Jego słowa może faktycznie chwilami brzmią zbyt sucho, ale widocznie ten typ po prostu tak ma. Nawet pomimo tego, słuchanie go należy zaliczyć do przyjemnych czynności. George nie ukrywa, że interesuje go przede wszystkim post-rock i slowcore, a do jego ulubionych wykonawców należą między innymi Sigur Rós, Slint czy Low. Trudno zresztą o tym zapomnieć, gdyż przypomina nam o tym na każdym roku. Na szczęście stara się być nowoczesny i próbuje również innych gatunków, co oczywiście bardzo dobrze o nim świadczy. W swoim stylu bycia i upodobaniach może nie jest nazbyt oryginalny, jednak stara się jak może wybić się ponad ogół. I trzeba przyznać, że przez większość czasu udaje mu się ta sztuka, więc jego rokowania na przyszłość są dobre. Bo z Georgem można się zakumplować i mieć sporo radochy z tej przyjaźni. Może nie będzie to najlepszy przyjaciel, ale na pare piw na pewno można z nim wyskoczyć.

Łukasz Halicki    
29 marca 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Indie
Car Seat HeadrestTwin Fantasy