RECENZJE

Four Tet
There Is Love in You

2010, Domino 6.6

KFB: Hebden? No proste, doznawało się przy Rounds, pewnie nawet więcej niż ustawa przewiduje. Tym niemniej trzeba mieć naprawdę uszy w dupie żeby nie dostrzec, że od tamtego czasu nasz bohater jechał ostro z górki. Nie no, żeby była jasność – kunszt techniczny typa ja doceniam nawet na tych późniejszych, słabszych płytach. On swoją pracę domową z Aphexa odrobił na piąteczkę, spokojna głowa. Problemem było to, że po prostu brakowało mu pomysłów na fajne piosenki, innymi słowy – no nudne to było w chuj. I ciekawe, że z There Is Love In You sytuacja się zmienia, bo wreszcie wracają wyraźne hooki. A to sampel wokalu w openerze (właśnie, czyje to pianie? Annie Lennox?), a to dźwięki rodem z Nintendo w "Sing" (swoją drogą fieldowski kawałek trochę), a to ambientowość "This Unfolds" czy w ogóle całe "Plastic People". Także ja tu widzę takie małe porozumienie ponad podziałami – wielbiący umiejętności techniczne Hebdena znowu dostaną swoje a i zwolennicy fajnych piosenek też nie będą mieli na co narzekać. I o to chodzi, o to chodzi.

KB: Niby techniczna, repetetywna konstrukcja, a jednak zdarzają się wyraźne różnice poziomów. Niespecjalnie wchodzą mi trzy pierwsze, mroczniejsze i bardziej piosenkowe utwory. W dwóch pierwszych wokale, zamiast zagrać jakąś charakterystyczną rolę bliższą koncepcji "hooka", zaangażowane są tylko w tworzenie nastroju i muzyki tła. "Circling" za to zaczyna porcję minimalistycznego powtarzania, co pozwala zaistnieć melodii jako samodzielnej wartości. "Sing" vipuje na inteligenckich parkietach. "Reversing" jak śliczny, wyciszający fragment większego dzieła. Jednak faworyzuję przede wszystkim "She Just Likes To Fight", jedyny kawałek w tym zestawie sprawnie działający samodzielnie, techno podczas poranku na Balearach, Gui Boratto "spotyka" Studio.

AG: Obserwacja na marginesie: zauważyliście, że słownictwo używane do pisania o elektronice jest jakieś pięć razy czerstwiejsze od tego stosowanego do pisania o niezalu, sorry, o czymkolwiek? Właśnie rzuciłam okiem na luźne impresje do uwzględnienia w mojej kwarcie recenzji Four Tet i poczułam niesmak. "Spoko rozwiązania rytmiczne. Brzmienie ciepłe. Drewniane." The fuck? Jasne, sosnowe drewno, ciepły uścisk? Skądżeś wzięła tą kwestię, skądżeś wzięła ten look. Wstyd mi teraz, więc będę się streszczać: There Is Love in You to świetna płyta, w sam raz dla kogoś, kto nie sądzi, żeby Burial był w stanie o własnych siłach i bez korków przejść test Turinga. Hooki są, dźwięki natury, muzyka klawiszowa elegancko. Siadaj, siedem.

FK:

Graficzne przedstawienie pojęcia "odzyskanej nadziei" na przykładzie albumów Kierana Hebdena, wydawanych pod szyldem Four Tet.

Aleksandra Graczyk     Kamil Babacz     Kacper Bartosiak     Filip Kekusz    
8 lutego 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie