RECENZJE

Fog
Loss Leader (EP)

2006, Lex 6.8

Dla wszystkich tych, którym postać Andrew Brodera bliżej kojarzy się wyłącznie z jego Ninja Tune'owym wybrykiem sprzed blisko trzech lat, wysublimowanie elektro-rockowym sofomorem projektu Fog o nazwie Ether Teeth, niedawny koncert artysty z Bliźniaczych Miast w stolicy Śląska musiał być niemałym zaskoczeniem. Całe to "elektro", nawiasem mówiąc prawdopodobny powód zgromadzenia się jako-takiej publiki w katowickim klubie "Elektro", niezwłocznie wyparowało z chwilą sięgnięcia Brodera i towarzyszących mu muzyków po typowo rockowe instrumentarium, zachęcająco porozrzucane na niepokaźnej scenie. Tego wieczoru nietrudno było doszukać się wreszcie tych "inspiracji Pavement", do których Broder przyznawał się wielokrotnie. Fog zagrali głośno, szybko i zaskakująco popowo, produkując garść zabójczych, niezal-rockowych riffów, o które nikt by ich chyba wcześniej nie posądzał.

I taki charakter "dojrzalszego" Andrew utrwalony i uwidoczniony jest na tegorocznej EP-ce, a przynajmniej w znamienitym stopniu. Płytka, którą promować miał w zasadzie wspomniany występ, daje niewątpliwie świadectwo kolejnego już etapu rozwoju Brodera i wytycza niejako kierunek dla jego przyszłej twórczości, choć równocześnie jej zawartość głęboko zakorzeniona jest w charakterystycznej dla Amerykanina breji mikro-elektro-post-rockowej. Dowodem tego jest przede wszystkim, oparty na muzyce Jimmiego Tamborello (co potwierdza również disclaimer na etui krążka), psycho-IDMowy closer "Shdws / Scrns", momentami jawiący się niczym drugi "Plum Dumb". Często tymczasem melancholijne, elektro-pejzaże wypierane są tu przez gitarowy konkret i songwritingową zadziorność, jak w przypadku świetnego, jadowitego "Inflatable Ape Pt. 1". Głęboka bassowa linia i zmyślnie wplecione, acz minimalistyczne zagrywki elektryka wywołują reminiscencje pełnego wypaśnych hooków performansu, a także przedstawiają Fog w z grubsza nowym świetle: niespodziewanie "focused" i pełnego pasji, a nie – jak to bywało – zrezygnowania. Wiecie, że Andrew Broder słucha teraz polskiego Behemotha? Cóż, widać, że bycie metalowcem przynajmniej jemu służy.

Patryk Mrozek    
20 czerwca 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie