RECENZJE

Flaming Lips
Oczy Mlody

2017, Warner Bros. / Bella Union 6.4

Szybki disclaimer: myślałem nad tym, żeby zrobić reckę tylko z obrazków, które dobrze pokazują, jak rozumiem Oczy Mlody. Ale zaraz zrobiłaby się pewnie jakaś "aferka", że na Porcys nie chce się nam pisać i w ogóle, dlatego stworzyłem dwie recenzje w jednej, żebym i ja był zadowolony i Wy.

RECENZJA 1:

Skłamałbym, gdybym stwierdził, że nie czekałem na album tych dziadów. Choć Flaming Lips dostarczali wszelkie dziwactwa z całodobowymi utworami czy nikomu niepotrzebnymi cover-albumami na czele, to jednak gdy przychodził czas na "pełnoprawny" LP, zawsze była to propozycja godna wielkiego, zasłużonego bandu, który zręcznie przeszedł z niezalowego światka do drapieżnego mainstreamu. Kiedy ostatnio słyszeliście słabszy album ekipy z Oklahomy? No właśnie. Czemu akurat w przypadku Oczy Mlody miałoby się to zmienić? A jednak słuchając płyty czuję, że Coyne wpadł w pułapkę zastawioną przez samego siebie. Jakby wszedł do tej samej rzeki i to z absolutną świadomością tego czynu.

Nie będę tłumaczył, skąd wziął się tytuł i cała "sprawa polska", bo każdy świadomy odbiorca z łatwością znajdzie info o wątku Caldwella. Raczej bardziej interesują mnie słowa Coyne'a, który powiedział, że Oczy Mlody ma brzmieć jak skrzyżowanie Syda Barreta i A$AP Rocky'ego, co być może zwiastował już świetny, pełen pesymistycznych grzmotów, być może najlepszy na długograju "How??". I ja naprawdę wyobrażałem sobie kształt tej płyty przez pryzmat tego zręcznego, nieco przesadzonego mariażu-wizji. I z drugiej strony przecież doskonale wiem, że Flaming Lips ze spokojem mogliby się na coś takiego porwać (tak samo jak kolega Parker na przykład). Ale zderzenie z rzeczywistością nieco ostudziło moją wyobraźnię – longplay to raczej repetytorium, ubrana w neonowy kostium kadrów z Neon Demon powtórka materiału, który przerobiliśmy w swoim życiu tak wiele razy i który tak lubimy. I to jest fajne, mi się to podoba, bo cenię wszystkie te płytki z The Soft Buletin, Zaireeką czy Yoshimi na czele (nawet do The Terror zdarza mi się wracać), ale takie babranie się w przeszłości (mi) nie wystarcza. Zwłaszcza, jeśli kręci się klip w stylu Spring Breakers pokazując, że chce się nadążać ze współczesnym światem.

Odpalając płytę słyszę w intro tego kolesia z Chromatics (który robi swoje jako Symmetry), "Galaxy I Sink" z mało instynktownie doklejonymi smyczkami delikatnie dryfuje po siateczce utkanej na motywach Vespertine, a ten niby groźny, a jednak bezpieczny ogon w "Nigdy Nie (Never No)" przypomina mi błądzące bez celu dziecinady jakichś Hot Chip czy kogoś. A przecież są jeszcze auto-cytaty, jak urokliwe reminiscencje Yoshimi w postaci "Sunrise (Eyes Of The Young)" i "The Castle" (tutaj wręcz FL przenieśli beat z "Pt. 1"), a wszystko to, wszystkie utwory, są zatopione w dystopijnym roztworze The Terror. Weźmy do tego jak zwykle wyborną dyspozycję Dave'a Fridmann wiążącego wszelkie serpentyny i syntezatorowe paseczki melodyjek (wszak Oczy to album stricte "elektroniczny") w jeden robiący niesamowite wrażenie, dopieszczony, producencki kokon – niech lekko przekombinowany "One Night While Hunting For Faeries And Witches And Wizards To Kill" będzie przykładem kunsztu i klasy tego człowieka.

Ale jak pisałem, takie wycieczki czy wzorowe wyklejanki i kolorowanki nie wystarczają. Ktoś powie: okej, Coyne i reszta trochę nudzą, jak w "Nigdy Nie" czy "Do Glowy" i już nie piszą tak spektakularnych, wzniosłych słodko-gorzkich pieśni jak kiedyś, ale przecież Oczy to olśniewająco wyprodukowany koncept-album z niemal filmową sci-fi narracją (zupełnie jak PRO8L3M, "PIERWSZY W POLSKIM HIP-HOPIE ZESPÓŁ PODCHODZĄCY TAK KONCEPTUALNIE DO SWOJEJ TWÓRCZOŚCI") i dopiskiem "czyste Flaming Lips". No jasne, bo to rzeczywiście jest sprawna kompilacja bez żadnego novum – karygodnie uproszczając sprawę, mógłbym zapisać nawet równanie: Oczy = Yoshimi + The Terror. Ale wiecie, o co tu chodzi. Dlatego znowu ich kupuję, choć wiem, że spory wpływ ma na to fakt, że jestem trochę sentymentalny. Ale właściwie kto nie jest?

RECENZJA 2:

625/RECENZJA_2.png - fl

Tomasz Skowyra    
23 stycznia 2017
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja