RECENZJE

Fischerspooner
Odyssey

2005, Capitol 6.8

Ktoś znowu przypomniał sobie o zaprzęganiu koni 20 lat temu. Syntezatorowe arpeggia, gitary (więcej gitary) wtrącone jako urozmaicenie – takie elektro w silnych silnych wiązaniach synth-popu Fischerspoonera, na co przygotowywał supersingiel "Emerge" swego czasu. Tak wyglądałoby LCD Soundsystem, gdyby nie było LCD Soundystem a nieco mniej ironicznym LCD Soundsystem. Żeby nie było że nie ma: są tu dance'owe patenty produkcyjne, krótkie podbicia. Ale widzimy brak "Emerge", Odyssey bardziej w piosenki uderza, trans odstawia, czy zasługujący na uznanie w uszach krytyki sześcienny digi-funk "Never Win" przynosząc tęsknotę za brakiem słodyczy, jaką osiąga kompozycja (oraz przybieranie postawy "Eiffel 65" i trwanie w niej przez kilka sekund, zwłaszcza na początku albumu w kilku miejscach). Kokaina + wysokobudżetowe studio w LA + wysokobudżetowe studio w NYC = 11.0, co wiadomo nie od przedwczoraj i stylowej produkcji bębnów. Realizacja drugiego, realizacja trzeciego i miara ewokacji pierwszego daje 6.8.

Warto wspomnieć także o tym, że closer "O" jest coverem Boredoms (pamiętne "Vision / Creation / New Sun"), coverem dodajmy dość udanym w rozplanowaniu brzęczeń i cyfrowej suity w psychodelicznych rozmazach. Jeśli jednak pozostałość albumu, włączając dwa pozostałe zamulatory z trójki zamykającej płytę, ze swoim przesłodzonym drinkiem (wokale; ich pośledniość od czasu do czasu [od 2 minuty w "Cloud" na przykład, eee, brak funduszy na wynajęcie wokalisty sesyjnego czy betonowa konsekwencja?]; ich postać) nie jest choć trochę cyniczna, to ja nie wiem co być nie może. Być może Casey Spooner powinien spróbować skandowania raczej – wyłączywszy oczywiście założenie, że lubi męczyć. "I'm, I'm looking for a pill / Something to ease my will / A kick in the teeth" z czwartego czy "Had I the right to make those statements? / Yes I had" i "Do I like to have confusion? / Yes I do" z siódmego niech gwoli formalności reprezentują teksty, mimo wątpliwych walorów reprezentacyjnych z racji autorstwa. Na niekorzyść rzeczonego Spoonera działa fakt, iż autorem najlepszego tekstu na krążku jest nie on, a Byrne. David Byrne.

Mateusz Jędras    
1 marca 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie