RECENZJE

Eluvium
Talk Amongst The Trees

2005, Temporary Residence 6.8

Niezwykle uroczy to album, taki na którym warto zatrzymać ucho uważniej, a zarazem nie zaszkodzi zupełnie i profanacji nie będzie jeżeli poleci sobie w backgroundzie, uspokoi, zahipnotyzuje nawet. Coś jak masaż terapeutyczny wskazany dla osób zabieganych szczególnie, w stanach przedzawałowych, lekarze polecają. Przy tym wymagający odbiorca także zasmakuje ukojenia fragmentami – choćby "New Animals From The Air" pięknie zwodzi, kreśląc chmurzaste, lecz stonowane, jednowymiarowe z pozoru widowisko, aliści bliższa znajomość ujawnia zaskakującą ilość warstw melodycznych harmonijnie na siebie nałożonych i człowiek ocyka się z drzemki na chwilę, by odnotować, że w sumie słyszał już prostsze rzeczy. Ubolewając nieco, kolejne pejzaże, wciąż cichutkie git brukselka, rozchodzą się mimo wszystko w kleiste puree, a urok melodii ustępuje nastrojowi medytacyjnemu i drone'owej rzeczywistości.

Więc jeśli mogę wyrazić zastrzeżenia (zahaczające pewnie o perwersyjną nieprzyjemność, bo i tak ładne to wszystko niezmiernie) wobec świetnego wydawnictwa, drobne wątpliwości budzą właśnie nieskomplikowane, przewidywalne propozycje, jak epickie "Taken", gdzie banalna progresja gitarowego strummingu z dość oczywistym wsparciem dętych, szumiącego cyfrowego tła i wynurzającymi się jękami smyków nie stanowią niestety wielkiego wyzwania. Koresponduje to za bardzo z klimatem książeczki, prezentującej fotograficzne impresje autora i opatrzone poematami brata Philipa. W ten sposób znajduje Matthew Cooper środkową, uniwersalną drogę między złożonym laptopowym wodnym światem Tima Heckera, a bezpłciowymi panoramami pseudo-post-rockowych marzycieli (dwa ostatnie Sigury się kłaniają) i tutaj należy też szukać tajemnicy względnego sukcesu płytki o charakterze, bądź co bądź, ambientowym.

Michał Zagroba    
15 lutego 2006
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie