RECENZJE

Dead Meadow
Feathers

2005, Matador 5.9

Pomimo, iż rozmyta, szmaragdowa okładka Feathers przywołuje skojarzenia z shoegaze, domeną waszyngtońskiego kwartetu jest mieszanka psychodelii lat 60-tych oraz prog-rocka lat 70-tych. Czwarty już album w dorobku ekipy z D.C. (jeśli nie liczyć koncertowego Got Live If You Want It!) proponuje słuchaczowi rozmarzony sound, inspirowany w równym stopniu Dark Side Of The Moon, wczesnym Led Zeppelin oraz sabbathowymi riffami, co dziełami Lovecrafta i Tolkiena. Jesienne wieczory, melancholia, herbata, refleksja.

Nisza stylistyczna, którą zagospodarowują Dead Meadow, pozwala zanurzyć się w hipnotyzujące, zielone jezioro reverbu, na dnie którego leżą zbutwiałe liście basu (dobra propozycja na jesienne wieczory) gdzieniegdzie przebłyskują zacne melodie. Otwierający "Let's Jump In" przeciąga się leniwie, dając Jason’owi Simonowi wiele czasu na eksponowanie swojego delikatnego, zmarnowanego głosu pomiędzy pociągnięciami wioseł, aż do sabbathowego quasi-mostka niespodziewanie wieńczącego kompozycję. "Such Hawks Such Hounds" eksponuje motyw rodem z filmu o rycerzach okrągłego stołu, dając okazję do popisu nowemu gitarzyście zespołu, Cory Shane'owi (dołączył bezpośrednio przed nagraniem płyty). Pozytywnie wybija się także "Stacy's Song", ballada dryfująca delikatnie w stronę wieczornego country. "At Her Open Door" to w zasadzie esencja obecnego grania grupy, z progowym przeciąganiem hooków.

Jedno można zarzucić Feathers: choć mile kołysze, to nie zapada w pamięć, co na moje chłopskie ucho najpewniej spowodowane jest absencją wiekopomnych motywów. Przyjemny z początku klimat zaczyna nudzić pod koniec 56-minutowego krążka, który poza atmosferą nie ma zbyt wiele do zaoferowania statystycznemu słuchaczowi w wiecznym niedoczasie. Zbyt rozwodnione, a przecież tak nie musi być. Jako kołysanka, czemu nie. Ale do słuchania - po co, skoro pod ręką leży choćby takie Comets On Fire z zeszłego roku? Ta Det Lugnt, panowie, koniec deliberacji. A ja idę spać, bo za cztery godziny wstaję do pracy.

Tomasz Gwara    
25 października 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie