RECENZJE

Dan Le Sac vs. Scroobius Pip
Angles

2008, Sunday Best 0.6

Dan Le Sac i Scroobius Pip mają cechę, która z punktu widzenia słuchacza jawi się wadą, a dla nich samych jest raczej pozytywna. Ich chujowość lśni w pełni dopiero jak już się przesłucha płytę. Przykład: brylujący na playlistach otwieracz "The Beat That My Heart Skipped" jawi się w radiowej edycji całkiem sympatycznym utworem, przywodzącym na myśl takiego Kano. Ten sam kawałek na płycie poprzedzony jest monologiem, który był w stanie w ciągu dwudziestu sekund zniechęcić do obcowania z całą płytą. Ale to jeszcze nie wszystko. I nawet nie chodzi o fakt, że koleś sepleni, ma brodę, podkłady robione są bez najmniejszego pomyślunku. Najgorsza w całym tym happeningu jest jego kosmiczna infantylność. Przekaz brzmi jakby został wyprowadzony wprost z szóstej klasy – problemy z dojrzewaniem i negacja wzorców, poszukiwanie tożsamości i próba odnalezienia czegoś wyższego. Wyrazem takiej postawy są na frazy What’s your opinion of UK hip-hop? czy beauty is more than just a nice pair of tits i manifesty przewijające się przez cały album. Wiecie, poprawność polityczna i różnicowanie artysty od jego dzieła, ale nie mogę, nie mogę, kurwaaaa, cwele: z jednej strony dopierdolili się do jednego z najoryginalniejszych singli jednego z najlepszych brytyjskich raperów jako stworzonego na mocy chłodnej, bezdusznej kalkulacji – jakby w ogóle miało to jakieś znaczenie – a trzy utwory później wkrajają pod swoje rymy obszerne fragmenty Radiohead to to co jest? Przejaw kosmicznego natchnienia, które spłynęło na Pipa kiedy czytał Kierkegaarda pod bezchmurnym niebem w przerwie samotnej wędrówki do Częstochowy? Ta... Nawet Wielka Brytania ma swoją Grupę Operacyjną.

Filip Kekusz    
18 czerwca 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja