RECENZJE

Clams Casino
Instrumental Mixtape

2011, self-released 6.5

Dziwny pomysł miał Clams Casino, ale – jak się okazuje – całkiem dobrze wykonany. Oto producent, który mniej lub bardziej okazjonalnie współpracuje z podziemnymi raperami postanowił pozbierać swoje ulubione podkłady i wydać je jako album instrumentalny. Pierwsza myśl – bardzo zły pomysł, zważywszy jak bardzo nie dają rady różne wersje instrumentalne hip-hopowych kawałków (pierwszy z brzegu przykład: fantastyczny kawałek zeszłorocznego "Ain't No DJ" Big Boi'a i Yelawolfa po wywaleniu wokali jest li tylko matematyczną napieprzanką, ale pewnie każdy ma jakieś inne swoje typy). Dlatego 6.5 w skali zwykłych płyt, to nie jest jakieś szczególne osiągnięcie, ale biorąc pod uwagę okoliczności – YEAH!

Nadmieńmy, że może i dziwny pomysł, ale udostępniony w sieci za darmo, więc czepialstwo traci sens. Do blogów nie mamy pretensji. Zwykle.

W stosunku do oryginalnych nagrań z wokalami pojawiają się na Instrumental Mixtape jakieś drobne zmiany struktury, ale generalnie jest to wierne odwzorowanie bitów znanych specjalistom. I co się okazuje? Ano, że opisywane przez Krzyśka w lutym "Motivation" brzmi o wiele lepiej bez tego żabiego wokalu. Zwróciliście uwagę jak cholernie intensywny, emocjonalny i kompleksowy to podkład? Ja też nie. Gdybym nie znał utworu wcześniej spokojnie uznałbym go za samodzielną kompozycję. W ogóle słówko "emocjonalny" jest tu bardzo istotne. Niemal wszystkie indeksy oplecione są gęstą melancholią i, zostawione przez raperów, świetnie dają sobie radę. Główny motyw z "Real Shit From A Real Nigga" wyciska z oczu łzy, a "I'm Official" sprawdziłoby się w kulminacyjnym momencie niegłupiego obyczajowego filmu. A kiedy nawet emocji nie ma, to jest wczesny Aphex Twin mieszany z Clipse'em ("Brainwash By London", którego szczerze się boję) albo zabawa z oczywistym samplem w klimacie Duck Sauce, która też mocno daje radę ("Cold War").

Gdyby jednak bardziej systematycznie podejść do Instrumental Mixtape, to słychać silne wpływy witch-house'u w większości kawałków. Co chyba zauważyli szefowie z Tri Angle, bo już zapowiadają, że w czerwcu czeka nas autorska EP-ka Clams Casino. Jeśli coś przypominającego demówkę jest tak dobre, to strach się bać tego, co nastąpi.

Filip Kekusz    
19 kwietnia 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie