RECENZJE

Big Thief
U.F.O.F.

2019, 4AD 7.2

Premiera ostatniego, zbierającego rewelacyjne noty albumu Big Thief już dawno za nami (minęły prawie dwa miesiące), więc można już spokojnie pokusić się o kilka refleksji o tych skądinąd uroczych piosenkach. A więc:

Fani podzielili się głównie na dwa OBOZY: jedni są zachwyceni nowym albumem amerykańskich indie folkowców, drudzy natomiast trochę się dziwią, bo przecież poprzednie płyty/płyta były/była "lepsze". Ja oczywiście, jak prawie zawsze w tego rodzaju indie-dyskusyjkach, jestem gdzieś pośrodku, bo ani U.F.O.F. to dla mnie żadne arcydzieło, ani nie stawiam miłego Capacity (przy którym troszkę zzzzzasypiam momentami) wyżej od tegorocznego longplaya.

Okej, to czemu podoba mi się bardziej? Tutaj oddaję głos redaktorowi Wycisło (który powinien pisać tę reckę, no ale cóż...): "Big Thief trochę RIYL: Elliott Smith, Red House Painters z Ocean Beach, Moon Shaped Pool, Low, Stina, duchy w lesie. śliczna płytka 8)". Stiny raczej słyszę tu najmniej, za to duch Elliotta Smitha zawsze gdzieś krąży przy tego typu nastrojowym indie folku (i postać pana Sufjana też). Slowcore'owy smutek też znajdziemy: wspomniany przez Pawła Low już w openerze, ale też chociażby w czarującym "Open Dessert" z tym dreamowym refrenem: "tooooooooooooooo the poison imageee", a zespół Kozelka na przykład w zamieszczonym pod koniec tracklisty "Terminal Paradise". Radiohead rozszyfrować najłatwiej, bo tytułowy to niemal tribute dla gitarowych plecionek z ostatniego LP (i nie tylko) Brytyjczyków, a i w skocznym "Strange" znajdzie się coś w podobie nucanek grupy Thoma Yorke'a. Tam też można spotkać "duchy w lesie" (2:36). Od siebie dorzucam Joannę Newsom (która skryła się w "Orange" – pamiętacie taki album Have One One Me, czy już zapomnieliście, bo nie ma na Spoti?). Ciekawym numerem jest "Century" – kilka nazw przychodzi do głowy, ale nie wiem, czy najbardziej nie słyszę tu jakiegoś echa gainsbourgowskich piosenek Jane Birkin? Hmmm.

Jak widać dużo dobra, czemu więc nie arcydzieło? To chyba już zdążyliście wyłapać: za wiele własnego wkładu Adrianne Lenker nie wniosła – raczej doceniam jej zmysł organizacji wszelkich wpływów i, a jakże, same piosenki, które jakoś mnie ruszają i zostają ze mną na dłużej (chociażby ta melodia w "Betsy" na 1:21), a nie nudzą i męczą. Ale też nie chcę, żeby wyszło na to, że Big Thief to bezwstydni epigoni, bo przecież od początku świata każdy się kimś inspiruje (nawet MBV czy Popek od tego nie uciekną), prawda? Cała sztuka polega na tym, żeby robić to dobrze.

Tomasz Skowyra    
25 czerwca 2019
BIEŻĄCE
Adrian Ugowski feat. MFC & Pikers"Xanadu"
Flying LotusFlamagra