RECENZJE

Bedoes & Kubi Producent
Kwiat Polskiej Młodzieży

2018, SBM Label 4.8

Zanim napiszę tekst właściwy, to zagram trochę asekurancko. Żeby potem nie pisali o mnie, że jestem zamknięty, bo to też byłaby z lekka hipokryzja. Otóż słucham nowego Bedoesa, słucham cukierkowego "Janosika", słucham "Gucci Mane" z Multim i Deemzem, słucham Bedoesa z pierwszej połowy obecnej dekady, słucham Bedoesa z drugiej też połowy, słucham Borysa z początku jego kariery, słucham Bediego z późniejszych i nieco innych płyt, słucham "skrzeczącego" dla większości Bedoesa z "Gang, Gang, Gang", słucham różnych odmian Borka, słucham pop rapów, słucham 2115 wcieleń 2115, słucham energicznych, często klubowych podkładów Kubiego, słucham gitarowych bitów White'a.

Ale pomimo tego, serce mi się kraje, kiedy na trzy kwadranse, dosłownie na chwilę, straciliśmy naszego najzdolniejszego krajowego trapera. Kwiat Polskiej Młodzieży ością w gardle nie staje, ale kiedy sam animator omawianego projektu już od dawna czule głaskał po głowach i obiecywał rewolucję: "Niczego lepszego w życiu nie zrobiłem" – zapewniał przecież, to nie gańcie za balonik napompowany do niebotycznych rozmiarów. Bedi mógłby spokojnie surfować po chmurkach. Nawet tych deszczowych, skoro życie doświadczyło go przykro. Jednak niesienie własnego krzyża w opcji monotematycznej narracji spod znaku "umęczon pod Polską Oświatą" nie zapewnia należytych i wyczekiwanych thrillsów. Kolektywny posse cut przebuja do kolejnej wiosny, ale próżno tu szukać streetowych bengerów i Borka Zadziornego. Zamiast tego: jeszcze więcej siatek/pełnych/pustych/puszek i mroźne spacery do skupu. Tylko o tym, że lekko nie było, wiadomo od Squadshitów. Teraz top-tier produkcja, kilka powiedzmy-że-nowatorskich wokalnych patentów rozweselających krytykę i potwierdzających, że nie tylko pomysłowy z niego Dobromir, ale również osłuchany (czyli wciąż, zdaje się, ewenement na naszym lokalnym podwórku). I typ artysty-kombinatora, niestety. Skorego do stylistycznych szarż, kompulsywnego mieszania w kotle różnorakich inspiracji oraz: albo rapera zbyt butnego i pysznego, albo skrajnie bezrefleksyjnego i przeoranego przez wewnętrzny flow sprzecznych emocji. Każdą dobra linijkę przyhamowują bowiem, jak "czwórka" w makao, jakieś durne "jaki". Porównania czasem nieznośne, czasem z musztardą i keczupem, a raz jeszcze skatologiczne. Więc albo ślepa wiara we własny geniusz, bo choć papież rapu z BOR-u nie pobłogosławił żadnego z reprezentantów "nowej fali", to w hip-hopowcu Bedoes-Kubi widziano już piosenkarza Pezet-Noon INNYCH CZASÓW, albo właśnie te nieszczęsne chwile afektów pierwsze zgłaszają się do tablicy. Obrażają one DOBRE imię bardzo DOBRYCH piosenek, które, jak jeszcze DOBRZEJ poszukacie, gdzieś na Kwiecie Polskiej Młodzieży znajdziecie. Niedoskonałości pióra nie da się, niestety, za każdym razem zakrzyczeć (z drobną pomocą oprogramowania od Antaresa). Tego akurat jestem pewien, bo sam regularnie stosuję analogiczną strategię w podstawowych edytorach tekstu. A przecież: "Borys, potraaaafisz".

Równie trudno w Kwiecie Polskiej Młodzieży doszukać się tego pierwiastka ponadczasowości; elementu "uniwersalnego głosu pokolenia". Specyfika mikro-storytellingów wydaje się być dla większości późnych najntisów (a przynajmniej zadeklarowanych szalikowców 2115) tak orientalna, że nawet gdyby poczęstować ich wierszowanym reportażem z najgłębszych kopalni węgla na Kamczatce, to poziom abstrakcji opowiadanych historii byłby podobny. Ważne, że buja, a to że kolejni Niewinni czarodzieje dla chłopców i dziewczyn z lat zerowych przybędą, w digipaku, chyba kiedy indziej – mówi się trudno. Kciuki jednak ściskam. Mocno i w nadziei, że wyjątkowo utalentowany i odwalający w zasadzie tytaniczną robotę Bedoes jeszcze nas zainteresuje. Bo w dużej mierze o to się rozchodzi – że ktoś tam jeszcze słucha w rapie słów i skoro wszyscy naokoło i nieustannie męczą bułę, to niech chociaż Spotify odpuści i nie wciska nam kitu, jak popularne dyskonty spożywcze pakujące żywe karpie w "etyczne" reklamówki.

Witold Tyczka    
10 grudnia 2018
BIEŻĄCE
Young MarcoBahasa
DucktailsWatercolors