RECENZJE

Basement Jaxx
Crazy Itch Radio

2006, Xl 6.3

Basement Jaxx, jakby się po nich nie rozglądać, nie pochodzą z Polski, ani tym bardziej Łodzi. Nie mają zatem do wyboru żadnej racjonalnej przyczyny skutkującej słabością i wstydem. Ratcliffe i Buxton pokazują jednoznacznie, że takie to twarde z nich i prawa strona krzywej Gaussa też może stać się pomarańczowymi ślimakami. Okazuje się bowiem, że nie będzie już miejsca na cokolwiek po całości; jest więc smętny pochód-w-dół "Lights Go Down" zamiast, dziarsko eksplorujący wymiar narzucony kulturze pop balladami nowego Justina. Brytyjskość, wielkomiejska. Wciąż, etnograficzne motywy cygańsko-bałkańskie (chodzi o mniejszości narodowe w każdym razie) mają nęcić, ale, przypominam, ten świat już dawno został zjedzony. Przez nikogo ciekawego. Stąd pustość "Take Me Back To Your House" wraz z "Hey You" i "Run For Cover" nawet też. "On The Train" (jednak we wzbudzający radość background wokalno-aranżacyjny zaopatrzony - i nie mam na myśli outra, a 1:58-2:23, z naciskiem na ostatnie 12 sekund powyższego fragmentu zresztą) zbyt St. Elsewhere, przeproś. Mainstreamowe antydepresanty, benzo, kawa i podręczne bongo tamże. Przewidywalnie, utkwienie w rzeczywistości radiowej nie przynosi niczego, prócz poproszenia do mikrofonu Robyn, Reeny Bhardway, Elidy Zulu, Lindy Lewis, Martiny Bang, Lily Allen, Madonny, Pawła Stasiaka czy Sofii Loren. Jakby te nazwiska coś komuś mówiły. A symulacje rapu kręciły mnie dwanaście lat temu, dzięki presji środowiska.

Co jaśniejszy punkt w podstawionym eterze to po-mo banany znów, "Everybody", atomowa herbata ekspresowa broniąca przed zarzutem o bycie poślednim Since I Left You. Bo jest kosz pełen owoców, psych-barok cyfrowy i małe szczęścia znów. Bardzo małe, za to w ilości oraz pocięciu budzące chęć. "Smoke Bubbles" zarazem też trzyma, kończąc igraszki gwizdem interpolacją gdzieś pod koniec opus magnum Marka Snowa, przypominając, że to dobry serial bywał. (To nawiasem mówiąc, gdyż pieśn ta pod względami jakościowymi jest jedną z przyjemniejszych na trackliście, pomimo nawet średniej klasy rządzenia Milly Oldfield i dostarczanego nią przewodniego tematu.) Formalnie jest więc lepiej niż fononami; zbyt mało reklam na przykład.

Mateusz Jędras    
14 marca 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: R.I.P.
Rekapitulacja 2018: Azja