RECENZJE

Bartosz Kruczyński & Poly Chain
Pulses

2019, Into The Light 6.3

O tym, że śledzenie Kruczyńskiego to obowiązek, a nawet przyjemność, nie muszę przypominać nikomu, komu choć trochę zależy na higienie własnego gustu. The Phantom, Ptaki, Baltic Beat, Earth Trax, a także czołowa wizytówka nie tylko samego autora, ale całej naszej lokalnej sceny, czyli swojskie *The Avalanches w postaci Pejzażu, to wszystko rzeczy, z którymi zdecydowanie warto się zapoznać. A i tak – przy takiej pracowitości muzyka – wydaje się, że to tylko wierzchołek całej góry lodowej przyszłych projektów. No ale już nie zapeszajmy. To, co u Kruczyńskiego osobiście ujmuje mnie najbardziej, to ten wewnętrzny luz i brak potrzeby usilnego bycia na czasie; tworzenie albumów kierowanych chwilową zajawką, wygrzebaną z przypadkowych antykwariatów, pozbawioną wymogu formy kształtującej się pod dyktando oczekiwań słuchacza.

W najnowszym projekcie – tworzonym wraz z Poly Chain, ukraińską specjalistką od ambientów – Kruczyński zagłębia się w odmęty berlińskiego odłamu kosmische musik spod znaku Tangerine Dream, nie zapominając nadać temu zjawisku osobistego, bardziej współczesnego sznytu. Całość, pozbawiona perkusyjnej rytmiki, w większości zbudowana jest na dwóch oddzielnych planach. Głównym – brzmiącym charakterystycznym sterylnym kosmosem wyjętym z syntezatorowych soundtracków do Mass Effecta, Half Life'a czy niedawnego Stellaris, oraz tym drugim – będącym planem melodyjnej pod-ścieżki, w pełni czerpiącej z ambientowych wzorców o niemal postrockowej emocjonalności. I o ile większość kawałków wpisująca się w ten model nie wybija się szczególnie z dotychczasowej stawki, nie zmienia historii, osiągając tylko bardzo przyzwoity poziom, to dla wybitnego, wielopoziomowego "Solacious" czy patetycznego "Velicious" wejście w ten świat to jeden z lepszych planów, jaki możecie sobie wybrać na dzisiejszy wieczór. −M.Kołaczyk

*To porównanie wydaję się zbyt mocne? Szarganie świętości? Posiłkowanie się klimatyczną i techniczną paralelą występującą pomiędzy dwoma wydawnictwami to za mało, aby snuć takie tezy? Cóż, żyjesz tylko dwa razy, jak nawijał Fredie Gibbs; za krótko, żeby bawić się w wyważone półśrodki.

Michał Kołaczyk    
8 marca 2019
BIEŻĄCE
Relacja: Tauron Nowa Muzyka 2019
SkeptaIgnorance Is Bliss