RECENZJE

Autre Ne Veut
Body (EP)

2011, Hippos In Tanks 6.7

Ile słów można poświęcić na temat dwunastu minut muzyki? Sam jestem ciekaw, więc nie ręczę za tę reckę. Bywało, że braliśmy na ruszt playlisty trwające dłużej niż ten mini-album, więc wiecie... Jedno jest pewne – w przypadku Autre Ne Veut tematów do poruszenia nie brakuje. Gość stojący za tym projektem to – obok Abela Tesfaye i Toma Krella – jeden z czołowych przedstawicieli nowego odłamu muzyki RnB, chociaż chyba mimo wszystko najmniej z tej trójki znany. I trochę mnie to martwi, bo jeśli idzie o jakość muzyki, to jego piosenki zdają się póki co intrygować w stopniu zdecydowanie największym.

Body (EP) teoretycznie podąża szlakiem wytyczonym przez debiut, ale nie sposób nie dostrzec pewnych nowalijek. Po pierwsze – ciężko chyba mówić już o jakimkolwiek elemencie lo-fi. Podkłady są gęstsze i staranniej zaaranżowane – widać, że nie powstawały w parę minut. Nie zmieniły się za to kierunki muzycznych poszukiwań i wciąż odsyłają do włości przyległych do terytorium, którym od lat zarządza pewien Książę. Oprócz najbardziej singlowego "Sweetheart" na szczególne wyróżnienie zasługuje tu zwłaszcza emocjonalna ballada "Just Return", ale umówmy się – w każdym z tych czterech utworów dzieją się rzeczy co najmniej ciekawe. Nie dokonuje się tu żaden historyczny przełom, ale porównując Body (EP) z ostatnią, trochę niepotrzebną EP-ką How To Dress Well, wątpliwości nie ma żadnych – do wielce prawdopodobnego przyszłorocznego solo "na longplaye" to Autre Ne Veut przystąpi w roli bitego faworyta porcysowych bukmacherów. Póki co w setach mamy 2-0, serwuje Krell.

Kacper Bartosiak    
8 września 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie