RECENZJE

Architecture In Helsinki
In Case We Die

2005, Bar / None 6.5

Rok po ukazaniu się znakomitego Fingers Crossed (prawdziwej niezal-popowej perełki), utalentowani Australijczycy powrócili z kolejnym albumem, będącym kontynuacją patentów zastosowanych wcześniej – to jest wyśpiewywanymi szczerze, z ujmującą naiwnością (braną co prawda przez kilku znanych mi cyników za infantylizm), kojącymi uszy melodiami i całkiem niepospolitą formą: skleconych niedbale, "na kolanie" piosenek-szkiców. Właśnie te cechy + urok osobisty autorów zapewniły ubiegłorocznemu debiutowi wysoką ocenę i miejsce na mojej liście pół-dekady. Podobnie byłoby w przypadku najnowszego wydawnictwa, gdyby nie jeden mały szkopuł...

Otóż, rozwiązania, które na debiucie postrzegałem jednoznacznie jako atut, w przypadku In Case We Die jawią mi się wręcz jako pewna nieumiejętność. Naczy… Wiecie, niby spoko, ciekawe mają te kawałki (nadal tak samo słodko niewinne), ale to są wciąż (jeszcze?) bardziej szkice niźli dopracowane kompozycje. Nie twierdzę, że każdy zespół ma na drugiej płycie od razu tworzyć swoje "Paranoidy Androidy", ale pewnego postępu od grup zwykliśmy wymagać. (Inaczej byśmy wykonawców rozpieszczali, a przecież nie taka jest nasza rola.) Trochę trudno mi się oprzeć wrażeniu, iż sympatyczna ósemka zza oceanu zwyczajnie nie jest w stanie do końca zapanować nad tendencją do chaotycznego "rzucania" paru frapujących tematów i liczenia, że coś z tego wyjdzie. Co prawda, jak do tej pory zazwyczaj wychodziło, ale przyznacie, że takie "rzucanie" to dość ryzykowny koncept na nagrywanie kolejnych albumów.

By nieco złagodzić krytyczny ton recenzji zaznaczam, że In Case We Die to naprawdę świetna płyta. Jednak, jeśli kolejny krążek rozczaruje, to przypomnijcie sobie moje słowa (przynajmniej będę miał satysfakcję, że udało mi się ten fakt przewidzieć). Mam nadzieję, że tak się nie stanie, bo chłopakom i dziewczynom z AIH życzę jak najlepiej – ale nie ma co gdybać. Na razie jest podlistowo, a więc całkiem dobrze, natomiast jeżeli za rok mielibyśmy otrzymać kolejną porcję "fajnych" melodyjek nie składających się na choć trochę "dojrzalsze" kompozycje to hm..., może nie być już tak faaaajnie.

Paweł Greczyn    
9 listopada 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Indie
Car Seat HeadrestTwin Fantasy