RECENZJE

Alog
Miniatures

2005, Rune Grammofon 4.8

Jeszcze jedno poszukujące wydawnictwo z Rune Grammofon budzi szczere zaintrygowanie tym razem tylko na papierze. To dziwactwo można odebrać rozmaicie; osobiście postrzegam Alog w kategoriach laptopowych ekstrawagancji w ujęciu składu zasadniczo nie "elektronicznego", lecz progresywno-eksperymentalnego, ulegającego inspiracjom pionierów syntezatora, minimalistów i ewentualnie krautrocka (gdzieś na odległym planie). Opener "Severe Punishment And Lasting Bliss" nadaje ton Miniatures, koncentrując narrację wokół fenneszowych permutacji opartych na syntetycznych dźwiękach ożenionych z jednostajnym monologiem powłóczącego przesterowanego wiosła i odnajdując uwieńczenie w dostojnie promieniujących, wolno sączonych strugach komputerowo procesowanej wiolonczeli. Dalej doczekuje się ten track różnych swoich wersji: niedojrzałych, larwicznych (odrobinę mniej interesujące "Steady Jogging Of The Heart") i całkiem analogicznych, wykorzystujących jedynie odmienne środki ekspresji (bardziej heterogeniczne instrumentalnie "St. Paul Sessions II"). Improwizacja "Building Instruments" składa się z rozsypanych smyczkowych drobiazgów oraz GYBE!'owych zmagań z tematyką końca świata i streszcza z kolei bogatsze, ornamentacyjne, outre-noise'owe w wyrazie oblicze płytki. Bo właśnie spotkamy się jeszcze na Miniatures z przypominającym Beaches And Canyons "The Youth Of Mysterious Conversations" albo mniej przystępnym, organicznym wydaniem tej estetyki "Change Position".

W tym wszystkim trudno uchwycić "przesłanie". Ani nie jest to nie budząca żadnych "humanistycznych" skojarzeń, intelektualna geometryczna układanka, ani eksperymentujące "dzieło z duszą" na wzór wspołlabelowiczów Supersilent czy obracających się w bliskich Alog rejonach Black Dice. Brak ogólnego charakteru i liczne mielizny sprawiają, że średnio chce mi się do Miniatures wracać.

Michał Zagroba    
2 listopada 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2018: Azja
Rekapitulacja 2018: Indie