RECENZJE

AFK & Bludwork
Loyalty N Service (EP)

2019, 100% Silk 7.0

Bludwork wkradł się w zeszłym roku do biurowca Porcys w sposób niezwykle zmyślny: mieszaniną introwertycznego, kelelowego r&b, dusznego deep-house'u i zmęczonej blejkowsko-drejkowskiej nawijki. Mówiąc krótko: polubiliśmy chłopa. Dziś (nie dziś, tylko ze trzy miesiące temu, zacznij żyć, typie) Amerykanin wraca pod rękę ze swoim kanadyjsko-koreańskim kompanem, który niby coś tam kiedyś nagrał, ale nikt już tego specjalnie nie pamięta. Zbyt leniwy jestem w tym preapokaliptycznym ukropie, by badać proporcje i kminić kto, jak i dlaczego w poszczególnych utworach – tym bardziej, że obaj panowie zdają się czcić tych samych bogów i wdupiać warzywa z tych samych karbowanych puszek – ale jedno jest pewne: na Loyalty N Service duet uderza w nuty, obok których nie możemy przejść obojętnie i za którymi – już całkiem osobiście – bardzo tęskniłem.

Mowa o lśniących, rozkwitających niemal samoistnie wzdłuż funkowej krzywizny synthach, o nagrzanej od słońca house'owej śniedzi, o rozmytych w odurzającym mixie motywach, od jakich płyta ta pęka w szwach. To są impresje, jakie pamiętam z niezliczonych seansów z 2 Hot 2 Wait Coyote Clean Up i trzeba by widzieć, jak trząsłem się ze wzruszenia, gdy pierwszy raz sięgnąłem po tę pozycję, by w pełni zrozumieć, jakiego kalibru jest to dictum. Nie jest to, rzecz jasna, kropka w kropkę ta sama tech-gaze'owa, wyśniona z taśmy produkcyjnej wizja (trochę więcej tu garage'u i basu, mniej za to naleciałości wprost z Detroit), ale za samo przyzwanie tamtych zjaw, przefiltrowane ponadto przez kilka dobrych lat zniekształcania popkultury i nieprzeciętne wyczucie melodii, należy gremialnie złożyć dla chłopaków ręce do braw.

Preludialne wycofanie "No Equal", aphexowski dystans "Searchin" czy mechaniczny bezwład "Stuffed Crust" doskonale oddają nastrój wycieńczającego tańca w smogu; w bardziej upbeatowym kierunku podąża z kolei upstrzone wakacyjnymi retrospekcjami "Akina Memory". Śmiało można powiedzieć, że Loyalty N Service ciągle gdzieś balansuje: między betonową powłoką chodników a dającą chwilę wytchnienia miejską zielenią, od wybuchów entuzjazmu po całkowitą emocjonalną obojętność, na granicy kiedyś tam i teraz tu. To może outsider-house'owa klisza, ale lo-fi otoczka dodatkowo nadaje tej dwoistości powabu, uszlachetnia ją i wyciąga na wierzch wszystkie jej atuty. A są to, w kolejności alfabetycznej: cierpliwość w konstruowaniu kompozycji, kunszt w tworzeniu napięcia za pomocą rytmu i (przede wszystkim) skwapliwe spełnianie postulatu wypełniania każdej wolnej przestrzeni treścią. I to być może największa wygrana dla tej garstki, która dotychczas miała to szczęście trafić na muzykę Bludworka; sądząc jednak po transferze do 100% Silk, grupa ta może być coraz większa – wypada się tylko cieszyć.

Wojciech Chełmecki    
14 czerwca 2019
BIEŻĄCE
Adrian Ugowski feat. MFC & Pikers"Xanadu"
Flying LotusFlamagra