SPECJALNE - Ranking

100 Polskich Singli 2000-2009

3 listopada 2010





050Łona
Nie Słuchać Przed 2050 r.
[2002, Asfalt]

Łatwo przeoczyć jeden z najlepszych tracków w karierze Adama Zielińskiego, bo ukazał się tylko na singlu. "2050" to taka kwintesencja stylu szczecińskiego MC – typowa dla niego realizacja groteskowej misji "nawracania" głupich na myślenie (przy założeniu, że coś takiego jak poszanowanie "racjonalności" jeszcze istnieje) – wybornie dopełniona archetypicznym bitem Łeby, zbudowanym na wirtuozerskich cięciach i start/stopach fortepianowych nutek. W skrócie, rzecz która odnalazłaby się z palcem w dupie na Koniec Żartów, ale... Po pierwsze raczej jako synteza, kulminacja, apogeum i wizytówka, a po drugie z nieco innymi od debiutu proporcjami humoru i goryczy. Bo to w sumie wcale nie "kozak nuta" na imprezę, tylko smutna i przerażająca wyliczanka. A idąc tym tropem, jeśli wsłuchamy się uważnie w podkład, to te wyjące z bólu smyczki, tak drastycznie co chwila urywane, wypadają trochę niczym lament nad fatalnym determinizmem historii – i kojarzą mi się wręcz z odpalanymi pociskami dalekiego rażenia or something. Nic, tylko się wieszać, skoro "donikąd zmierzamy". Przed tragicznymi wnioskami ratują popisowe rymowanki wewnętrzne na poziomie Biggiego ("Masz klucz tu i się ucz mój wnuczku", wow) i, jak zawsze, duży talent aktorski rapera (mówię i o wersji audio, i o klipie). Szkoda tylko, że, jak się potem okazało, Łona, podobnie zresztą jak wielu skądinąd bardzo inteligentnych i światłych młodych ludzi w tym kraju, dość jednostronnie i "wybiórczo" definiuje owych "bezkarnych bandytów", przed którymi tu przestrzega. Ale to już wątek na osobną dyskusję, nie mający nic wspólnego z artystycznym aspektem tego doskonałego kawałka. –Borys Dejnarowicz

posłuchaj »


049K.A.S.A.
Chcę Być Idolem
[2003, Zic-Zac]

Miejmy to za sobą, stwierdzę to na początku: Krzysztof "K.A.S.A." Kasowski to chyba najbardziej frapująca postać na polskiej scenie muzycznej. Zaskoczeni wczesnym pojawieniem się kropki? Dajcie sobie chwilę na przetrawienie. Sytuacja rysuje się tak: K.A.S.A. występując na dniach Kluczborka (nie wyśmiewam Kluczborka, zauważam tylko fakt występowania na dniach jakiejkolwiek miejscowości), z łatwością produkuje hity dla publiczności piknikowo – galowej, zapuszcza się w rejony tak ohydne, że oddalam od siebie same myśli o nich, żeby nie oszaleć, oznaczył swoją drogę rozpoczętą w latach 90. wieloma świetnymi i inteligentnymi singlami, jest jednym z najlepszych autorów tekstów w tym kraju.

O ile jego lata zerowe pozostają w cieniu "Maczo", piosenki, której nikt z nas nie chce już nigdy usłyszeć, gdzieś na tylnym siedzeniu ukrywają się perełki. Jak ludyczny Beck, Kasowski skacze bez skrępowania po gatunkach i nie ma problemu z żadnym idiomem, więc dał nam zarówno obezwładniająco ładną pub-rockową balladę "Piękniejsza" jak i upośledzony funk "Chcę Być Idolem". Ta ostatnia może być najbardziej zbijającą z tropu pośród jego piosenek. W charakterystycznej, znanej już od czasów "Reklamy", koślawej nawijce wyśmiana zostaje cała nędza polskiego szołbizu i jego gwiazd, uczestnicy Idola, wytwórnie, imidże i nawet "Maczo". A potok ten wylewa się z ust gościa, który nie ma problemu z zarabianiem... yyy... hajsu w tej całej maszynie i bez żenady na swoim kanale YouTube, piszę "Po premierze piosenki "Nawet Reggae" otrzymałem setki maili z prośbą o piosenkę taneczną na lato! Do usług ;-)". Kim on jest? Everymanem pośród wylansowanych gwiazd, który jedynie posiadł talent grania na wielu instrumentach i pisania hitów? Proto – Uffie rapującą o małej wadze swoich dokonań? Wywrotowcem umieszczającym zatruty przekaz w cukierkach? Tandeciarzem? Geniuszem? W tym momencie, Krzysztof "K.A.S.A." Kasowski siedzi gdzieś i się śmieje. –Łukasz Konatowicz

posłuchaj »


048Seba Raver Z Zabrza
Podróż
[2005, white label]

"Dziewiąta kolejka w drugiej grupie zabrzańskiej B-klasy nie przyniosła zaskakujących rozstrzygnięć. Zawodnicy Tomasza Kulczyckiego wrócili z przytupem do gry po dwutygodniowym rozbracie z ligową rywalizacją. Jeżeli ktoś myślał, że LKS Start gasł z meczu na mecz, to w sobotę odrodził się jak przysłowiowy feniks z popiołów. Tymczasem LKS Naprzód nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki z przeciwnikiem. Po piłkarzach z Łubia widać trudy jesiennych zmagań. Sprawiają wrażenie, jakby z niecierpliwością wyczekiwali przerwy zimowej. Już niebawem ich pobożne życzenia zostaną pozytywnie rozpatrzone, a amatorzy na długo rozstaną się z rywalizacją na zielonej murawie. Goście z Kamieńca dobitnie przekonali się o sile Zabrzan. Osiemnaście zdobytych bramek robi wrażenie. Natomiast KS Drama nie powinien długo rozpamiętywać rozmiarów porażki. Do tej pory nikt nie znalazł recepty na pokonanie KS Górnik II. W Bujakowie goście przełamują niechlubną dla klubu serię trzech porażek z rzędu. Wyjazdowa wiktoria może przynajmniej po części zrekompensować wcześniejsze niepowodzenia. Krótkie informacje statystyczne zakończą podsumowanie minionej kolejki. Piłkarze łącznie zdobyli trzydzieści cztery bramki w pięciu spotkaniach. Pierwsze miejsce niezmiennie z kompletem zwycięstw piastują rezerwy zabrzańskiego Górnika, a tuż za nim czuwają MOSiR Stal Zabrze i LKS Start Kleszczów".

"Moje piosenki rymują się, a struktura słów przypomina RAP. Jednak to że rapowałem do piosenek typu RAVE to (moim zdaniem) była nowość na rynku muzycznym, którą nazwałem 'RAPID' (RAP + RAVE)! Myślę że spodoba się Wam ten styl, który jest kompromisem między RAPem i RAVEm! Mi bardzo się to podoba!".

Kandydat na prezydenta miasta.

Pełny i szczegółowy opis zjawiska.

Literatura uzupełniająca. Czuwaj! –Michał Zagroba

posłuchaj »



047TenTypMes
Zdrada
[2006, T1-Teraz]

Wbrew pozorom na papierze "Zdrada" wygląda bardzo nudziarsko: smooth-jazzowy dęciak w tle, refren jakby od Kydryńskiego, tematyka, w zasadzie, oklepana. Nic bardziej mylnego (no dobra, znalazłoby się parę bardziej mylnych założeń, ale wiecie: tak się mówi): konwencja tego utworu – rozmowy telefonicznej, będącej odpieraniem zarzutów o naganne prowadzenie się – ma w sobie coś poruszającego. Po pierwsze, sama historia opowiadana jest z niezwykłą szczerością: brnięcie w kłamstwa, irytacja, huśtawka nastrojów, wreszcie, zmęczenie – to wszystko brzmi naturalnie, prawdziwie. "Zdrada" to ciekawa, złożona i niecodzienna kreacja w świecie "hip-hopowych" wartości i ideałów: z jednej strony jest tak, jak być powinno – facet cieszy się powodzeniem, przebiera w kobietach i może legitymować się etykietką prawdziwego macho; z drugiej – ta sytuacja ewidentnie go przytłacza, rozrasta się gdzieś poza horyzont jego możliwości i sił. W wyniku całej gry z konwencją rodzi się ambiwalencja – bohatera "Zdrady" trudno jest szanować, jeszcze trudniej potępiać. Z samym Mesem jest łatwiej – temu szacunek ewidentnie się należy. –Jan Błaszczak

posłuchaj »


046Skalpel
1958
[2004, Ninja Tune]

Ale to jest cholernie proste, jednowarstwowe wręcz. Gdzie "1958" do samplerskiego wyrafinowania Avalanches. Jak zaczną w przedszkolach uczyć wycinać sample, zamiast gwiazdek i słoników, to każdy 7-latek będzie tak mógł. Nie wiem, tylko czy ich tatusiowie będą mieli jak im podrzucić potencjalne źródło sampli, bo sami się nasłuchali najczęsciej płyt już z nich posklejanych. I komu w ogóle chciałoby się tych sampli szukać. Im się jeszcze chciało, znaleźli fajne skrawki i skleili je jak należy i macie – zostali gwiazdami na świecie i w Polsce, gdzie nawet mieszczą się w jakichś rankingach. Czy sztuka samplingu zaginie wraz z przesadnym rozpowszechnieniem samplingu? Czy sampling to dzieło muzycznych komunistów, którzy sami siebie wykończą? Oglądajcie "Spiskowe teorie rozwoju muzyki rozrywkowej: Sampling – pobudzające kreatywność narzędzie artystycznej demokracji czy raczej źródło przyszłej muzycznej zagłady" w TV Porcys. Gościem będzie piewca polskiej muzyki rozrywkowej i prawdziwego talentu, Bohdan Gadomski, jakbyście jeszcze nie byli przekonani, czy warto oglądać takie bzdury. –Kamil Babacz

posłuchaj »


045Jurgen Kaczówka feat. Boo-Tang Klan (Jaj Skup, Cam'ilon, Tupek, Q-Cip)
Ateeeny
[2005, Salami]

Mało jest piosenek, które tak dobrze ukazują polską mentalność jak ten żartobliwy na pozór numer Jurgena i kolegów. Niby prześmiewcze podejście do tematu Igrzysk skrywa za sobą masę głębszych treści, (nie)świadomie wyśmiewając "polactwo" w najróżniejszych jego odmianach. Raperzy namecheckują dziesiątki polskich celebrytów, dostaje się i piłkarzom ("Na bazie greckiej natury trenują pedalskie wsiury / Dla nas i tak są najlepsi"), i hip-hopowcom ("Ostry rzuca lassem, wali konia kłusem / A Tede dorabia wożąc ludzi busem"), ale także politykom (legendarne już "Marek Belka / Dzierży pałę w rękach"). Nie brak także błyskotliwych komentarzy ogólnospołecznych: "W czasach smutnych, niestabilnej gospodarki / Igrzyska najlepiej prostują nam karki" oraz "Odkładamy waśnie na za trzy tygodnie / Wtedy w ryj was walnę i ból uprzytomnię", a wszystko to zostaje podane na wybornym chilloutowym cieście. Za każdym razem, kiedy Jurgen i spółka rzucają tym uroczo niedbałym, zawadiackim refrenem, mam ochotę zwołać wszystkich domowników i kołysać się w takt z wyciągniętą ku niebu zapaloną zapalniczką. Do dziś zagadką pozostaje, jak takim gagatkom udało się tyle razy na przestrzeni tych pięciu minut otrzeć o absolut na tak wielu poziomach - chłopaki, nie wiem gdzie dzisiaj jesteście i co robicie, ale mimo upływu lat propsuję jak głupi, bo nie znam bardziej chwytliwego polskiego kawałka z ostatniej dekady, który skrywałby tak błyskotliwe przesłanie. –Kacper Bartosiak

posłuchaj »


044Dinal feat. Smarki Smark
Chryzantemy Złociste
[2006, East Eventz]

Co za joint, co za nuta! Mówiąc językiem youtube'owych komentarzy. Ale co mogą ludzie pisać, skoro kawałek wyraża uczucia setek chłopaków w tym kraju, którzy w pewnym momencie życia postanowili się odciąć od jointowego eskapizmu na rzecz, jak powiedział Smark, "ogarniania życia". Mistrzowsko pogodny, wiosenny bit jest pierwszą połową odpowiedzialną za zrobienie z "Chryzantem" chłopackiego, rapowego hitu dekady dla tych odbiorców rapu, którzy niekoniecznie jarają się Peją; bodajże Wankey nosi nawet okulary i ma dłuższe włosy, wiecie o jakie środowisko chodzi. Druga połowa to tekst o nostalgii za młodocianym nieogarnięciem, "jointem wiosną z lufki na schodach", podszyty nostalgią za młodością w ogóle, „skręcaniem kostek na desce”. Jest też historyjka z życia wzięta o problemie z policją za posiadanie, a wszystkie te zwrotki nawinięte są po prostu kapitalnie, błyskotliwie, jak na całym albumie zresztą. Ta błyskotliwość miesza się z pogodną, życiową melancholią, tęsknotą, ale do tego wszystkiego kawałek jest cool jak mało co, brak tu refleksyjności jakiegoś Eldo, żadna herbata nie wznosi krzyku, widać, że chłopaki po prostu myślą szybko i trzeźwo na co dzień, mimo tych wypalonych jointów, po których jednak został im luz z nadwyżką na ten poodstawieniowy okres nagrywania. Dinal to w ogóle rapowy odpowiednik Śledzia (tego od komiksów), a "Chryzantemy Złociste" w pewien sposób opisują to samo, co opisuje Osiedle Swoboda, a zatem wychowawszy się w Polsce lat dziewięćdziesiątych na jakimś osiedlu lub w pobliżu, nie sposób tego nie uwielbiać. I w dodatku to jedyny taki przypadek, ale czy ze zwrotką Smarka, czy bez niej, kawałek jest równie świetny, bo Dinal to jedyni ludzie, którzy nie dali mu sobie zabrać kawałka, a wręcz wyszli ze spotkania zwycięsko. –Radek Pulkowski

posłuchaj »


043Kaliber 44
Normalnie O Tej Porze
[2000, SP]

Niby Kaliber to oldschool – byli pionierami no i jako pierwsi poruszyli tłumy. Z drugiej jednak strony, zupełnie nie – ta nietknięta w zasadzie świeżość i niesłabnąca sugestywność ich hiciorów nie pozwalają przystać na to nieco dwuznaczne określenie. Czapki takich gwiazd jak rozmemłany (no offence) Eldo czy dziecinnie naiwny (with offence, you better change your job, man) Ostry leżą na chodniku, zwiane z głów. Zresztą moim zdaniem nawet niedawni best-of-the-best czyli Pezet, Mes i Smark nie stworzyli dotąd niczego, co byłoby ważniejsze niż choćby ten tu klasyk "muzyki forte". Raekwon mówił, że przyjechał do Polski opowiadać, co to hip hop. Grubasie, my już od dawna wiemy, mieliśmy swoich mistrzów. –Jędrzej Michalak

posłuchaj »


042Surowa Kara Za Grzechy
Godzina Szczerości
[2007, Polskie Radio]

Była debata o tym zespole, jak ich traktować, jak traktować artystę wzgardzającego własnym dziełem, a ja mam lekką awersję do Maxa Broda, bo wiele tekstów (vide Walter Benjamin w liście do Gerharda Scholema o jego "Kafce") nie każe traktować go poważnie. Ale przecież o dwóch (jak mi się wydaje) utworach krążących w internecie nie można powiedzieć złego słowa, a opisywany poniżej jest całkowiecie oficjalny, więc nie może nikogo dziwić, że ten, brzmiący zresztą najbardziej Afrokolektywowo utwór SKZG gości w rankingu. Wiemy, że od dłuższego czasu zestawienie Afro Kolektyw (gitara, sekcja) spotyka Papa Dance ("wręcz doskonaaaaaaaaaaaale") nikogo nie dziwi, zwłaszcza po coverze "Pocztówki z wakacji". Dlatego o ile pisanie o SKZG traktuję jako (niezbyt surową) karę za protest przeciwko uwzględnianiu legendarnej płyty, dostępnej dla nielicznych (tak, tak) w głosowaniu, to w odpowiedzi na rozwój od wczesnych nagrywek do "Godziny Szczerości" mówię "Kamikaze, wróć!". –Łukasz Łachecki

posłuchaj »


041Obrońcy Hardkoru
Oguryn.org
[2004, Salami]

Posługując się podkładem nieśmiertelnego przeboju Norbiego MC Onufry i Jurgen Kaczówka stworzyli jeden z najbardziej charakterystycznych kawałków dla zwariowanej twórczości Obrońców Hardkoru. Jasne, przyzwyczailiśmy się, że pożyczane podkłady są często punktem wyjścia do rozkmin chłopaków z OH, ale w "Ogurynie" panowie po prostu miejscami przechodzą samych siebie. Obaj raperzy raczą nas swoistymi fristajlowymi strumieniami świadomości, przez co pancze często zyskują na abstrakcyjności ("Lubię dziewczynki w wieku mej córki / Ślizgam się z koksem z górki na pazurki"czy "Życie Jurgena jest jak pomarańcza / Marszczy się i na obiad nie wystarcza"). Niebanalnej elokwencji duetu dowodzi też prześmiewcze outro tracka, przy którym ciężko się nie uśmiechnąć, nawet jeśli kiedyś sami musieliście wyskakiwać z komóry. Samo życie, sam hardkor. –Kacper Bartosiak


#100-91    #90-81    #80-71    #70-61    #60-51    #50-41    #40-31    #30-21    #20-11    #10-1

Listy indywidualne

BIEŻĄCE
Relacja: Tauron Nowa Muzyka 2019
SkeptaIgnorance Is Bliss