INNE - PORCAST

Varius Manx
"Przebudzenie"

Historia Varius Manx mówi więcej o życiu, niż jakakolwiek piosenka Peji. Anita Lipnicka wyszła za imigranta. Kasia Stankiewicz nie ma domu. Kolejna wokalistka została otagowana na portalach jako "Sparaliżowana Kuszyńska" (przeczytałem teraz ten pierwszy wywiad dla vivy! po wypadku i serio dał mi do myślenia, choć o oczywistych sprawach) i zwraca uwagę, że o definitywnym zakończeniu współpracy dowiedziała się w jakiś nieprzyjemny sposób. Robert Janson wciąż poszukuje jednak trzyliterowych słów na "e" i choć muzykiem jest w skali kraju niezłym, to jednak zbyt brzydkim, by samemu wystąpić w Opolu. Stąd nowa wokalistka – niejaka Anna Józefina Lubieniecka, znana (?) sympatykom, a jakże, Szansy Na Sukces, łącząca swoistą delikatność – kiedy śpiewała Wilki – i nieokrzesanie – kiedy mówiła. Na potrzeby "Przebudzenia", i zapewne marcowej premiery nowej płyty, nieokrzesanie zostało wyłączone, a pozostał wokal nawiązujący do Kasi Stankiewicz, choć o wiele słabszy i mało charakterystyczny. Sam utwór wyraźnie wskazuje na to, że Janson śledzi głęboki brytyjski underground i odkrył dość świeży album pt. A Rush Of Blood To The Head. Szacunek. A poważnie, to "Przebudzenie" jest sensownym utworem, nie czuję się zażenowany słuchając go po raz któryś, choć zapomnę o nim zaraz po oddaniu tekstu. Skończyły się czasy, kiedy Janson komponował naprawdę zajmujące kawałki ("Tokyo" i "Piosenka Księżycowa" to przecież nieziemskie wymiatacze są) i chyba nie jestem w tym zdaniu odosobniony, skoro z Kuszyńską Varius Manx wydali w sumie trzy płyty i żadna, mimo wciąż obniżanych standardów, nie została nawet złotą.

posłuchaj »

Filip Kekusz    
7 lutego 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019