INNE - PORCAST

Tatiana Okupnik
"Don't Hold Back"

Znowu stąpam po niepewnym gruncie, gdyż polski showbiznes obchodzi mnie tyle, co rozkład T-Studenta. Pomimo tego, nawet taki ignorant jak ja, kojarzy postać Tatiany. Przyznam jednak, że wiedza posiadana na jej temat nigdy nie przełożyła się, na choćby znikomą, sympatię. A są ponoć tacy, co uważają, że pani Okupnik obdarzona jest zjawiskowym głosem oraz efektowną zewnętrznością. Spytacie czy jest w tej historii smok. Otóż muszę was zmartwić, niestety istnieją tacy ludzie (pewnie i waszej rodzinie jest jakiś fan Tatiany), a jeśli ktoś jeszcze występuje w tej historii, to jest to prędzej żaba niż latający gad. Chyba zgubiłem wątek, o czym to ja miałem. A już wiem, spotkaliśmy się tu, aby omówić singiel promujący solowy projekt byłej członkini Blue Cafe. Wraz z odejściem z macierzystego bandu, na urlop wybrała się także żaba siedząca na strunach głosowych Tatiany, a może spotkała na swojej drodze bociana. W dodatku nasza bohaterka zmieniła się z namiętnej latynoski w rozpaloną murzynkę, aby uprawomocnić swoją przemianę, najnowszą płytę nagrała w Stanach Zjednoczonych, pod okiem tamtejszych producentów. Chciałbym powiedzieć coś miłego na temat pierwszego singla z On My Own, naprawdę chciałbym. Jednak po raz kolejny będę musiał obejść się smakiem, bo niby, co ja mam tu pochwalić - ten banalny dyskotekowy bit, a może ten tandetny męski chórek? Po raz kolejny spotkał mnie zawód, bowiem mieliśmy być świadkami interesującej i nowatorskiej produkcji, a dostaliśmy jedynie porcje prymitywnych patentów, oblanych sosem dresiarskich potańcówek. Niemniej jednak gratuluję Tatianie odzyskania naturalnej barwy głosu i tytułu magistra. A co do płyty, no cóż będę musiał poczekać na jakąś rodzinną uroczystość, gdyż nie mam zamiaru wydawać pieniędzy na tak niepotrzebne dobra materialne.

posłuchaj »

Wojciech Sawicki    
9 sierpnia 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019