INNE - PORCAST

Sylwia Grzeszczak
"Małe Rzeczy"

Pod koniec 2008 roku Polska chyba nie była jeszcze na Sylwię Grzeszczak gotowa – jej debiutancki album, nagrany wraz z Liberem (!), został mniej lub bardziej zignorowany przez środki masowego przekazu. Dla samej piosenarki był to jednak dopiero początek artystycznej drogi, bo od tamtego momentu jej kariera nabrała sporego przyśpieszenia, czego świadectwem jest furora jaką "Małe Rzeczy" robią dziś na krajowych listach przebojów. Wiadomo, wielu słuchaczy ma słabość do ckliwych ballad, ale popularność tego prostackiego numeru na pianino nieustannie budzi moją konsternację. Ten sposób frazowania z refrenu to przecież jakiś koszmar, przy którym popisy wokalne Rihanny i Gagi zdają się być czymś wysoce wysublimowanym. Dodatkową "atrakcją" tego dramatu są refleksje Sylwii, które sprawiają wrażenie, jakby zostały wyjęte wprost z książek Coelho ("Zakończymy smutny shopping sztucznych, galerianych szczęść" – głębokie!). A jeśli idzie o ogólniejsze refleksje, to nie ma w "Małych Rzeczach" niczego, czego nie byłoby w "Domku Z Kart" Karoliny Baszak w trzy razy lepszej formie, więc ogarnij się, narodzie.

Kacper Bartosiak    
21 lipca 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019