INNE - PORCAST

Rasmentalism feat. VNM
"STU"

Nie jest to najlepszy rok dla tego rodzaju polskiego rapu, którego fani mogliby w głupiej dyskusji użyć kontrargumentu "idź se słuchać jakichś uliczników", zwłaszcza że najlepiej wypadają w ogólnym rozrachunku nie obnoszący się ze swoimi studiami w dupie resentymentalni alt-prekariusze, a raczej takie postacie jak Żyto, Pro8l3m czy Białas. Szkicowanie tej mapy i wyrazistego podziału jest zajęciem w gruncie rzeczy nudnym, wyniki sprzedaży świadczą jednak o tym, że przeciętny odbiorca wciąż lubi posłuchać muzyki, do której nawet teksty zostały napisane helveticą (mam nadzieję że W.E.N.A do kolejnej płyty doda wzorem VNM-a rękopisy tekstów, jeśli okaże się, że nie są zapisane na pocztówkach z zachodzącym słońcem to się pokajam) lub jakiegoś erudyty z Uniwersytetu Karnowskich postulującego przywrócenie Polsce Lwowa...

Ras zawsze był gdzieś pomiędzy przyjemniejszymi a złowrogimi tendencjami. Niebezpieczeństwo wyruszenia śladem marymonckiego kompana w kierunku muzaku do sklepu z butami przegryzało się z niewymuszoną osiedlową manierą bez buractwa i dancingu, z solidnym kręgosłupem, dużą erudycją (raczej subkulturową, własną, a nie polegającą na cytatach z "Dekameronu") i wyróżniającymi go kiedyś wordplayami. Przejście do Asfaltu rodziło oczywiste obawy, co do dalszego kierunku i obrania jednej z tendencji, a "Niebomby" były singlem zaskakująco miałkim, zwłaszcza że Ment jest jednym z najciekawszych producentów w Polsce (ale przecież Stona też jest i co). Aż tu nagle singiel z gościnnym udziałem nudnego i siermiężnego przecież w ciągu ostatnich miesięcy VNM-a w moim mieszkaniu na ripicie - myślałem, że to mnie już nie dotyczy! "Catchy" to może nie jest najlepsze słowo na bit Menta, podrasowany klawiszem Torta, ale stylowo to jest poziom wyżej od prawie całej sceny, jest nowocześnie, ale brudno, syntetycznie, ale bez trapowej sztampy. VNM leci tu bardzo fajnie i daję nadzieję na fajny album z SoDrumatikiem, a Ras? "Hydroksyzynko, nie wprawiaj mnie w slo mo", rozumisz, czego tu można nie lubić? "Chcesz mi powiedzieć czego nie mogę, to jakbyś składał śluby milczenia/ choć rynek pracy i klatki schodowe to pierdolone mury więzienia / widzą mnie, widzą że mój rap to prison break/ i będą ze mną jak strzeli szampan, bo byli ze mną jak było źle". No to hop, oby nam się.

Łukasz Łachecki    
13 listopada 2013
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019