INNE - PORCAST

Ramona Rey
"Wyo-s-t-rz (live)"

Festiwal Piękna w Płocku nie spełnił się w roli matecznika dla Ramony i jej singla, promującego trzecią już płytę. Niemniej konfrontacja tejże z abuliczną publicznością dostarczyła sporo bonusów za sprawą przezabawnego pejzażu istot obłych, różniących się nieznacznie między sobą motywem podkoszulków i stopniem rozwarcia, ewentualnie zaciśnięcia ust. W paralelnym świecie, na scenie, prezentowała nam się w kondycji bardzo jutrzenkowej, Ramona. W kreacji zawzięcie docenianej przez niemal każdy rodzimy serwis, skupiony na rotacjach czerwonych dywanów. Czyli kolejna parafka w obronie statusu dobrze ubranej Polki (który to zaszczyt został Katarzynie O. oficjalnie przyznany przez kogoś za rok ubiegły). I choć rzeczone audytorium wstępnie również mogło podzielać tą opinię, to obawiam się, że każde odsłonięcie połów sukienki, a tym samym ujawnienie spreparowanych siniaków, o ile spełniało rolę soli trzeźwiących (dot. ew. co trzeciego festiwalowicza), to zgaduję, bardziej w sensie: "bez nich wyglądałaby k o r z y s t n i e j". Tak, jak mówię: klapa biesiadników. A co do samej piosenki: Ramona to swój chłopak i to nawet coraz bardziej.

Magda Janicka    
1 września 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019