INNE - PORCAST

Ramona Rey
"Skarb"

Nie odzywała się tak długo, że już nieco zdążyłem o niej zapomnieć. Kilka dni temu nieoczekiwanie dała znak życia. Powiedziała, że wszystko u niej ok, ale słychać było, że jest znacznie lepiej niż tylko w porządku. Brzmiała jakby rosła w siłę. Myślę, że może stanie się kimś zdecydowanie ważniejszym niż myślałem. Zresztą niż ktokolwiek myślał, a przecież jeszcze niedawno niemal wszyscy patrzyli na jej próby z politowaniem. Dziewczyna za wiele wiedziała, żeby przejmować się ich jęczeniem.

Nowy singiel Ramony Rey to prawdopodobnie najbardziej świeża rzecz, z jaką mamy do czynienia w polskim popie od bardzo dawna. Pomijam już luźną adaptację maneaterowego przesterowanego basu, jako że najfajniejsze rzeczy dzieją się w zalatującym ska refrenie, najmocniejszym jakim słyszałem w tym roku. Cuda tu są zresztą akurat na każdym kroku, bo pod względem kompozycyjnym jest to prawdziwy skarb i imprezowy dynamit – skandowane zwrotki, baunsujący refren i klawiszowy mostek plus dramatyczna kilkusekundowa przerwa na wysokości ok. 1:46 (choć może to tylko w wersji z teledysku, jednak odpowiednie wrażenie robi). Poza tym JAK ten utwór się kończy. "Skarb" to też niesamowicie kreatywne mieszanie stylistyk, wymieniając tylko 00's r&b, french electro, clash, 80's pop itd. Najmocniej jednak emocjonuje fakt, że Ramona rozwija swój styl śpiewania. Jej wokalizy w "Zanim Słońce Wstanie", nawet jeśli nabawiły wiele osób ciężkich bolów głowy, spowodowanych podświadomym uczuciem nieogarniania, na pewno nie pozostawiały obojętnym, co pozwoliło jej wybić się ponad masę innych wokalistek. Dzisiaj Ramona rozciąga swój styl w stronę bardzo dopracowanego znaku rozpoznawczego, łącznie ze specyficznym składaniem słów. Tym samym w Polsce powstał kawałek, który całym sobą krzyczy "pop w 2008 roku".

Rozmawiałem z nią tylko przez jakieś trzy minuty, ale całkiem wiele udało jej się w tym czasie powiedzieć. W zasadzie, to nie dała mi dojść do głosu, a kiedy na chwilę umilkła, próbowałem coś zrozumieć z tego ciągu słów, którym rzuciła we mnie chwilę temu. Nie za bardzo wiedziałem, co chciała mi przekazać, ale zrozumiałem, że ona wie o wiele więcej ode mnie. Teraz jestem już spokojny, nie mam więcej wątpliwości, czy da sobie sama radę.

posłuchaj »

Kamil Babacz    
30 kwietnia 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019