INNE - PORCAST

Out Of Tune
"Killer Pop Machine"

Pisząc o polskiej muzyce trudno nie poczuć solidarności z farmaceutami. Podobnie jak pani w osiedlowej aptece ja również nader często borykam się z problemem tanich polskich odpowiedników dla specyfików zachodnich marek. Tyle, że w przypadku Out Of Tune etyka zawodowa nie pozwala mi z czystym sercem polecić wam czegoś, co, w już w niewielkich dawkach, wzbudzić może konwulsyjny atak śmiechu i to jest wersja optymistyczna, i tej wersji się trzymajmy. Doprawdy trudno mi sobie wyobrazić bardziej sztampowe, kontrkreatywne i prześwietlone klisze z czołowych zespołów Nowej Rockowej Polucji, bo do sławetnych klasyków nie mam serca się tutaj odnosić. Chociaż nie, wróć, potrafię, nazywa się to Fotorobia, i chyba tylko mój bezduszny edytor tekstowy nie rozumie żartu, uparcie przemianowując ich na Fotofobię.

Do niedawna miałem nadzieje, że jednak znajdę w serduszku ciepłe słowo dla chłopaków z Warszawy. Byłem temu bliski na niedawnym koncercie OOT w radiowej Trójce. Jeden z kawałków rozpoczął się od emisji syntetycznych oscylacji połączonej z futurystycznym techno pląsem z komputera. Już myślałem, że znajduje się na pokładzie tanich linii lotniczych relacji Warszawa – Londyn, że uda mi się nie ruszając dupy z miejsca doświadczyć całej tej kulturowej hecy pod kryptonimem "nu-rave", że będę miał co opowiadać wnukom, że byłem, widziałem, na płytkim, bo płytkim poziomie, ale jednak uczestniczyłem. Niestety, po chwili wróciło stare toporne Out Of Ideas i kwestia nurtująca każdego recenzenta muzycznego hobbystycznie parającego się współczesną fizyką – jakim cudem słuchając kilkuminutowych kawałków dochodzi do zakrzywienia czasoprzestrzeni, czyli mówiąc po ludzku – czemu dłuży się to wszystko w chuj?

Ehh już przyzwyczaiłem się do myśli, że jedynym sposobem abym uczestniczył tu i teraz w jakimś nowym emocjonującym młodzieżowym zjawisku, uchwycił ducha czasu, znalazł się w oku pokoleniowego cyklonu, w centrum narodzin galaktyki nowych gwiazd etc. musze sobie taki ruch samemu wymyślić. Znaczy, taki ruch już poniekąd istnieje. W te wakacje znudzeni życiem redaktorzy pewnego muzycznego portalu internetowego natknięci niedostatecznie schłodzonym piwem i omotani nikotynowym dymkiem rzucili wyzwanie wszechogarniającej mizerii kultury popularnej i dali początek nowej modzie. Proszę Państwa, oto przynosimy wam IZO RAVE. Opatuleni w demoniczne plastikowe worki, owinięci mieniącą się metalicznym połyskiem taśmą niczym ludziki z reklamy Michalin, natchnieni rewolucyjnymi hasłami: "Jedna Racja... Izolacja!", "One Love, One Music, One Nation – Izolation!" wypowiedzieliśmy wojnę dławiącemu nas marazmowi! I tu widziałbym nadzieje dla nadchodzącej wielkimi krokami debiutanckiej płyty Out Of Tune. Chłopaki, podłączcie się pod jakiś ruch! Nasz/ich/czyjkolwiek, bo moda na post punkowe granie wyraźnie dogorywa. Żebyście pewnego pięknego dnia nie obudzili się z ręką w nocniku, ściskając kawałki waszych hmm... wy(u)tworów, które nie są już nawet gorące na mocy medialnego hype'u.

posłuchaj »

Paweł Nowotarski    
28 listopada 2007
BIEŻĄCE
Zbigniew Stonoga"Uśmiechnij Się"
Young ThugThe Best Of Young Thug Leaks 2019