INNE - PORCAST

Ortega Cartel
"Lavorama"

Chociaż wszystkie kawałki wchodzące w skład tego 15-minutowego klipu były nam dobrze znane już rok temu, nowy materiał zmontowany przez względnie propsowanych przez nas emigrantów ma rację bytu w tej rubryce. Najnowszy rezultat zmagań Patr00 i Pitera (chyba głównie tego pierwszego) przechyla się w stronę Dziesiątej Muzy (chyba, że istnieje jakaś odrębna od teledysków, to sorry), stanowiąc trochę post scriptum do ubiegłorocznej pracy a trochę podziękowanie dla zaproszonych na Lavoramę raperów. "Skąd ten sentymentalizm?" – zapytacie. Otóż, Ortega Cartel w ten właśnie (ślicznie zmontowany) sposób kończy swoją działalność, która przecież od cechowała się leceniem na wolno i unikaniem długofalowych planów, decyzji i kontraktów. Choć sama filozofia idealisty-zajawkowicza konkretnie mi imponuje, to jednak szkoda się będzie z tym sympatycznym duetem rozstawać. Cóż, ich decyzja. Tyle dobrego, że Patr00 już zapowiada płytę z Mielzkym a i Piter nie powiedział pewnie jeszcze ostatniego słowa.

Clip finalny potwierdza zaś co najmniej trzy tezy, które gdzieś tam sobie skonstruowałem:
a) Ortega Cartel to najładniej opakowany (więc pewnie i "najbardziej eksportowy") hip-hop w Polsce (Patr00 podobno jest filmowcem – operatorem jakimś czy coś – z zawodu, i cholera trudno nie przyklasnąć tym ujęciom, filtrom, planom etc.)
b) Treść Lavoramy, choć prezentująca całkiem wysoki poziom, odstaje wyraźnie od swojego opakowania (wiele z tych featurów nie wypaliłoby przy słabszej oprawie audio-wizualnej).
c) Bycie zajawkowiczem wciąż może się opłacać. ("Kupujcie polskie rap płyty!")

No to co, wpisujemy miasta?



posłuchaj »

Jan Błaszczak    
4 października 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019