INNE - PORCAST

Nerwowe Wakacje
"Pan Samochodzik" / "Big Mind"

Trzy lata temu wszyscy byliśmy młodzi. Nerwowe Wakacje, wówczas znane jako solowy projekt Jacka Szabrańskiego, potrafiły to wykorzystać: "Ola Boi Się Spać" trafiała w wakacyjną dynamikę lekkiego zagubienia w sieciach towarzysko-instytucjonalnych jak jądro Zbigniewa Bońka w bogu ducha winną linię defensywy przeciwnika. Było jak w transmisjach telewizyjnych – wszyscy repeatowali w oczekiwaniu na rozwój akcji.

Cokolwiek działo się z Nerwowymi przez ostatnie trzy lata, wracają już oficjalnie. Mają menadżera, zapowiadają datę wydania płyty z dokładnością do miesiąca, odpalają newsletter (newsletter!). Unosząca się nad chodnikami niczym co lżejsze fluorowce wytrwałość fanów ostatecznie musiała zostać wynagrodzona nowym materiałem, bo trzeba mieć bardzo mroczne serce, żeby umieścić na MySpace genialną piosenkę, zagrać koncert dla Trójki i zostawić słuchaczy w nieskończonym zawieszeniu.

Jacek, dokooptowawszy "kolegów z dawnych lat" ("zdolnych chłopaków") i kolegę Szturomskiego, w końcu przerwał przysłowiowe milczenie. Jak na razie zniknął łagodny power-popik znany z "Oli", ale zniknął na korzyść skończonego luzu "Pana Samochodzika" i delikatnie zwartego, bigbitowego jamu na odwrocie singla, który lirycznie eksploruje zagadnienie "lotności," korzystając z przestrzennego leksykonu ("Przemierzę bezkres i spytam o jeszcze / Kosmos jest pyłkiem na twojej sukience") i gwiezdnych klawiszowych plamek. Soczysta narracja wspierana kapitalnie beztroskimi chórkami ("Pi-bip-pi-biii-biiiig miiind / Ułoułou!") w efekcie ustala "Big Mind" jako prawdopodobnie najlepszy b-side w historii polskiej muzyki rozrywkowej (aktualnie dostępny via rzeczony newsletter). Sam "Samochodzik" aż tak znowu nie odstaje, cierpi tylko na niezręczną intersekcję zjawiska kojarzonego w naszej kulturze z ruchaniem kolegi.

posłuchaj »

Mateusz Jędras    
19 lipca 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019