INNE - PORCAST

Natalia Lesz
"Radioactive"

Nigdy nie było specjalnych podstaw, aby uważać Natalię za jakąkolwiek nadzieję polskiego popu – nie oszukujmy się, znamy dziesiątki wykonawców, którzy bardziej zasłużyli sobie na takie etykietki. Jednak chociaż singlowy dorobek Lesz nigdy nie był jakoś specjalnie kompromitujący i czasem trafiały się w nim jakieś względnie przytomne momenty, tak "Radioactive" jest przypadkiem dosyć osobliwym nawet jak na jej dyskografię. Oto bowiem, jak głosi legenda, Natalia dostała ten numer w prezencie od angielskich "znajomych producentów", ale jak się okazuje piosenka sama w sobie jest swego rodzaju "ochłapem", który nie załapał się na debiutancki album Pixie Lott – wschodzącej teen-gwiazdki o dosyć miłej prezencji. Cała kwestia budzi wiadomy niesmak (że jak to tak naszym jakieś resztki dają!), ale z drugiej strony gdyby więcej polskich wokalistek otrzymywało takie "ochłapy" od znanych producentów, to krajowy pop-światek mógłby na tym tylko zyskać. A kawałek sam w sobie jest mocno drugoligowy, co nie oznacza, że "jak na polskie warunki" się nie wyróżnia – owszem, to track z cyklu co to "do Zetki się załapie, i w Esce poleci, może nawet jakiś konkurs wygra". Jeśli idzie o rozwój zawodowy to Natalia Lesz może sobie postawić plusika, natomiast nie zmienia to faktu, że jakość tego materiału wciąż pozostawia sporo do życzenia.

posłuchaj »

Kacper Bartosiak    
21 czerwca 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019