INNE - PORCAST

L.U.C.
"O Półobrocie Czaka, Czyli O Przyczynie Pędu" / "Co Z Tą Polską"

L.U.C. – argumenty "przeciw":

- "Swoim flow stara się naśladować Magika"
- "Neurofotoreceptoreplotyka, hmm sorry, ale pierdoli mnie rap dla studentów SWPS-u”
- "O czym on właściwie nawija, abstrakcja"
- "Sorry, ale Chuck Norris to już jest jakaś żenada."
- "Nominacja do Paszportu Polityki"

L.U.C. – argumenty "za":

- "Swoim flow stara się naśladować Magika"
- "Spokojnie, to jest inteligentny, dowcipny koleś"
- "Wczesne nagrania Kanału Audytywnego"
- "Teledyski"
- "O czym on właściwie nawija, abstrakcja"

Spierałbym się z tymi, którzy sprowadzają L.U.C.-a do poziomu nadętego kolesia w rogowych oprawkach. Dla mnie jego postać, to raczej mix intelektualnej (jednak) pozy z dość specyficznym poczuciem humoru. Muzycznie, mimo długiej eksploracji terenów nu-jazzowo/funkowych, gość potrafi przyciągnąć bujającym rytmem. Oldschoolowa trąbka i parę fajnych linijek ("Dopiero łapię sens a już 26 przecznic / Uważaj, ta bajka wciąga jak słonecznik!") czynią "O Półobrocie Czaka, Czyli O Przyczynie Pędu" całkiem fajnym kawałkiem. Pewnie, gdzieś już to wszystko było (nawet u samego L.U.C.-a), ale raczej satysfakcjonuje.

"Co Z Tą Polską" to numer, o którym trzeba napisać, choćby z racji odzewu jaki wywołał. Może jestem naiwny, ale 200 tysięcy odsłon na youtube, o czymś świadczy. A sprawa idzie o rząd dusz, bo w setkach komentarzy przeważają: "Na coś takiego właśnie czekałem od czasów PFK". Studziłbym trochę ten zapał. Po pierwsze irytuje mnie kontekst: "Tak wielu dookoła dla kilku groszy schodzi na psy (a za nimi podąża popkultura i sztuka), że postanowiliśmy z Fokusem i Rahimem nagrać o tym piosenkę i nakręcić teledysk". No cóż,  widać nie słuchali Terroromansu.

Teksty. Wydaje mi się, że Fokus akurat wyszedł zapalić, gdy L.U.C. tłumaczył przesłanie "Co Z Tą Polską", bo nawija trochę obok i jakby bez związku. Show kradnie Rahim, który wali prosto i z klasą: "Ale co tam, mamy totalne szczęście / Gramy, co kochamy najczęściej" i dalej: "Myślę, że nawet mając miliard w rozumie / Nie potrafiłbyś tego zrozumieć". Sposób, w jaki podaje te wersy, potwierdza że ten skromny chłopak jest już jedną nogą ikoną polskiego hip-hopu. Co do muzycznej części, to jak na nazwiska które się pojawiają, mogłoby to bardziej zamiatać. Całość dobra na tyle, że ludzie, którzy uważają się za otwartych, bo obok folderu "Pearl Jam" mają "Paktofonika (jestem bogiem !!!)" i "Kaliber (psycho!!!)", ściągną i to wydawnictwo. Ci zaś, którzy zjedli zęby na hip-hopie, stwierdzą: "Ty, wiesz, lubię gościa, ale jak ktoś mi wmawia, że nie chce być traktowany jako muzyk, tylko twórca wielowymiarowej sztuki, to wbijam i wychodzę do parku zajarać gibona." Jak starałem się udowodnić, w tym trochę mętnym wywodzie, ja jestem gdzieś pomiędzy.

posłuchaj »

Jan Błaszczak    
5 marca 2009
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019