INNE - PORCAST

Kolorofon
"Bomba Atomowa"

Okolice trzech minut wciąż nie wydają się być najpopularniejszym przedziałem czasowym dla piosenek śpiewanych po polsku – trudno wszak na tak wąskiej przestrzeni zbudować odpowiedni nastrój. Zdarzają się jednak śmiałkowie, którzy wcale nie w klimat celują – kiedy do tego nie podchodzą z nabożnością do dyskografii Pidżamy Porno, serce zaczyna bić żwawiej. Prawdziwym zawałem zaś grozi sytuacja gdy już po przesłuchaniu całego numeru okazuje się, że również i pozerstwo oraz zaściankowość nie ważyły się tknać ani jednej z cennych sekund naszego czasu. Całe szczęście, uff, że na dużą skalę z taką sytuacją mamy do czynienia bardzo rzadko – dla mnie ostatni pamiętny raz to "Pozwól Sobie", singiel, którego świeżość możecie sobie przypomnieć w każdej chwili bez ryzyka, że dawna podjarka się zestarzała.

Wtedy to była jednak inna historia – Kobiety wracały z nowym singlem po swoim arcymocarnym debiucie. Kolorofon zaś nie doczekał się dotąd kontraktu, i choć nie jest zespołem zupełnie anonimowym, to jednak do tej pory raczej nie udało mu się przebić do świadomości przeciętnego fana Much. Może to jest ich moment – "Bomba Atomowa“ to kawałek dysponujący hookiem na miarę swojego tytułu, o którym takie Pustki – przy całej dla nich sympatii – mogą tylko pomarzyć. Szanse Kolorofonu na zaistnienie na przykład w radiu "psuje“ shoegaze’owy sznyt, który mi jednak jak najbardziej w smak, tym bardziej w połączeniu ze smutno zawodzącymi klawiszami. Przyznać trzeba, że zespół nie pozostaje w całkowitym oderwaniu od pewnych kontrowersyjnych cech polskiej sceny, ale ocierając się o niezdrowo melancholijne klimaty zatrzymuje się w najlepszym możliwym miejscu – już intrygującym, ale jeszcze nie irytującym. Co więcej, miejsce zazwyczaj najwrażliwsze na razy ze strony uzbrojonego w internet odbiorcy, to jest tekst – tym razem nie dostarczy żeru. No, dzieje się.

Jędrzej Michalak    
15 października 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019