INNE - PORCAST

Kiev Office
"Uciekł W Niszę"

Teraz będzie o zespole, który mimo że na przekór stara się nam dowieść, że jest inny niż setki pozostałych współczesnych gitarowych zespołów, to jednak tak naprawdę kompletnie niczym się nie wyróżnia. Mogą całemu światu wmawiać, że ich muzyka to jakieś "post-everything", jak sami odważnie twierdzą, ale co bardziej wprawiony odbiorca ich muzyki prędko zorientuje się, że to po prostu wygadani post-punkowcy robią go w bambuko.

Jakiś czas temu w tej rubryce Paweł zgniótł Out Of Tune zarzucając im bezmyślne zżynanie połączone z absolutnym brakiem kreatywności. Jasne, przypadek OOT powinien być przestrogą dla każdej młodej, polskiej kapeli, która myśli, że jeżeli zna Pixies i łyknęła trochę współczesnego indie rocka, a dodatkowo potrafi cośtam brzdąkać na gitarze i ma niezłego perkusistę, to pora podbijać z tym świat. Z Kiev Office jest trochę podobna historia. Nie można im zarzucić, że nie mają szlachetnych inspiracji. Może i mają, ale co z tego? Czemu NIC z tego nie wynika? Czemu melodie prezentują się wybitnie topornie i mało przebojowo? I to właśnie czynnik, który najbardziej odtrąca, bo co cenimy w indie rocku bardziej niż wpadające w ucho, gitarowe motywy? Nie wiem w jakim stopniu to wina jakości nagrań (bo jak rozumiem to wszystko dema), ale sam fakt, że o tym wspominam, to trochę odwracanie kota ogonem. Jakieś zalążki dobrego utworu słychać jedynie w "Fallen In Love", ale to zdecydowanie za mało jak na zespół, który ma odgrywać ważniejszą rolę na polskiej scenie indie.

Kiev Office, w przeciwieństwie do setek innych kapel, mają to szczęście, że w drugiej połowie tego roku ktoś wyda ich album. Wtedy zapewne przekonamy się do końca, którą drogą poszli. Ja doradzałbym przede wszystkim odejście od polskich tekstów, które porażają banałem. Już same tytuły – "Uciekł W Niszę" czy "Definicja Bytu" (wtf?) balansują na krawędzi z napisem "Coma i inne twory gównopodobne". Tragedii na miarę Out Of Tune tak czy siak raczej nie będzie, ale to trochę marne pocieszenie. Od zespołu, który został niedawno wyróżniony mianem "Jednego z dziesięciu najlepszych debiutantów na polskiej scenie w 2009 roku" oczekiwałbym czegoś więcej. A może wytłumaczeniem całego zamieszania jest fakt, że ogólnoświatowy kryzys dotknął także polski niezal? Być może, ale czemu zaczął się 20 lat temu i ciągle nie chce się skończyć?!

posłuchaj »

Kacper Bartosiak    
3 marca 2009
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019