INNE - PORCAST

Kid
"Audiosurfer"

Kid był całkiem w porządku nim jeszcze załadował się odtwarzacz z "Audiosurferem", bo nie dość, że w adresie MySpace ma 89 (jeśli to rocznik, to dobry rocznik – nie najlepszy, ale całkiem niezły), to jeszcze deklaruje bardzo dużą sympatię do Władka, a zaraz potem do Egoista, Mike'a Pattona i Johna Zorna. Teraz ogromny szacunek za to, że żadnej z tych postaci nie naśladuje, a profil gra, jak wiele średnio uczęszczanych polskich profili ostatnio gra: niby minimalowo, psychodelicznie, mocno przestrzennie i akomercyjnie – w sam raz na kolejną niskobudżetową składankę wypalaną na CD-R, przez reprezentantów labelu z kawalerki na pierwszym piętrze. Sam pięciominutowy "Audiosurfer" to dosyć swobodne podejście do "muzyki" w ogóle. Na zwyczajowym rytmie mnożą się szumy, trzaski, plumknięcia i pierdy poskładane według formuły mi obcej, albo raczej zgoła bez. W czwartej minucie przy trzecim odsłuchu sprawa robi się nieco męcząca i pojawia się dylemat: czy to samorodny talent, który da się odkryć za pół dekady, czy może swobodna zabawa w dźwięki, która na dłuższą metę nie przyniesie szerokiego uznania? Warto sprawdzić, może (na pewno) ktoś usłyszy coś więcej.

posłuchaj »

Filip Kekusz    
24 lipca 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019