INNE - PORCAST

Kawałek Kulki
"Burdy"

Zebranie informacji o Kawałku Kulki utrudnia mi fakt, że ich strona absolutnie odmawia posłuszeństwa mojej mainstreamowej (być może tu szkopuł) przeglądarce. No nic. Ilekolwiek ich jest, a chyba czwórka, są z Gorzowa i bez kontraktu. Ich dorobek to jak dotąd dwie EP-ki oraz udział w dwóch składankach radiowych. Pobrzmiewają łagodniejszą Ścianką, a bardziej jeszcze Kobietami. Porównuję do polskich zespołów, ale to co wyróżnia ten zespół z tłuszczy to (oprócz skrzypaczki w składzie) niepolandowe myślenie o piosence, z akcentem położonym nie na klimat, a na treść. Eureka! Co prawda liczne u KK zmiany tempa wydają się często sztuczne, nie pasując do raczej lekkiej, niezal-popowej konwencji, ale może to niedojrzałe jeszcze próby naśladowania dekonstrukcji Deerhoof? Za taką korzystną dla rodzimego zespołu interpretacją przemawia fakt, że znam trzy ich utwory, i każdy mimo wspomnianej wady oscyluje w okolicy szóstki. Skłonność do bałaganienia przejawia się również w tekstach, wysoce nieposkładanych, będących raczej efektem sztubackiej zabawy niż sięgania na samo dno umęczonej duszy. "To w ciemnych pokojach i zimnych łazienkach / Nakremowanych, wykreowanych intymnych stajenkach / Nakremo-wykreowane burdy". Poziom tych igraszek nie powala specjalnie na kolana, ale jednocześnie nie żenuje, co moim zdaniem należy zapisać jako punkt na konto zespołu. 8 marca grają w Warszawie, bilety od 6 do 9 złotych, obecność rekomendowana.

posłuchaj »

Jędrzej Michalak    
6 marca 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019