INNE - PORCAST

K.A.S.A.
"Oto Kontrakt"

Pamiętacie Krzysztofa Kasowskiego? W latach dziewięćdziesiątych wkurwiał wszystkich raczkujących wówczas krajowych hip-hopowców i nieco bardziej doświadczonych rastuchów, bo w swym największym hicie bezczelnie kradł ich stylówki i sprzedawał jako komediowy produkt Babilonu. Później utonął gdzieś w odmętach "szalonej" lambady oraz ósmej fali disco-polo i słuch po nim zaginął. Teraz powraca, odkupując swoje winy książką (która rzekomo demaskuje kulisy szołbizu) oraz promującym ją singlem. I ten powrót chyba należałoby nazwać powtórnymi narodzinami.

Jeśli literackie próby K.A.S.Y. są choć w połowie tak dobre, jak ta piosenka, to jestem ich znacznie bardziej ciekaw niż osławionego "Polskiego Gówna" Tymona Tymańskiego. Tak, moi drodzy, chwilowo Kasa Kasowski > Tymon Tymański. No, co tutaj się dzieje? Jedna z fajniejszych linii basu w historii polskiej fonografii, funkowo-house'owy groove słusznie przywołujący skojarzenia z Modjo, ale też uroczy aranż z delikatnymi, jazzującymi solówkami gitary, filuterny mostek na klawiszach, luz, blues i zabawa. Rozrywka na najwyższym poziomie, a w dodatku z odpowiednią dozą autoironii, która ani trochę nie żenuje. Swój chłop.

Naczelny kazał mi napisać ten tekst tak, by było jasne, że to zajebisty kawałek. W konfrontacji z jego energią czuję się jednak bezradny, bo tajemna siła ciągnie mnie na parkiet, więc machnę tu jeszcze caps locka, a Wy szybko wciskajcie play. TO ZAJEBISTY KAWAŁEK!

Krzysztof Michalak    
12 czerwca 2012
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019