INNE - PORCAST

Karate Kid 157
"Żaby Lecą Z Nieba"

Do takich miniaturek kompozycyjnych złożonych z popiskiwań i chrobotów możemy sobie dopisać dowolne znaczenia. Może piszę rzeczy oczywiste, ale Karate Kid 157 przekazał nam to własnoklawiaturnie toteż tak. Tytuł "Żaby Lecą Z Nieba" teoretycznie wskazuje kierunek interpretacyjny, ale zanadto leniwy jest ten utwór żeby coś miało w nim lecieć. Na mocy zgniłego kompromisu mogę uznać, że żaby toczą się po niewielkiej betonowej pochyłości.

Niezależnie od tego co autor miał na myśli odnajduję poważną przyjemność w zapętlaniu sobie tego utworu, bo mimo iż Kid ma wpisane w profilu i ambient i experimental, to dużo w próbkach jego twórczości konkretu, dzięki czemu minuty z nimi spędzone nie należą do straconych elementów dnia. Szczęśliwie Karate nie bawi się w malowanie kilkunastominutowych pejzaży, tylko wykłada atuty na stół w czasie przyjaznym stacjom komercyjnym. Uwaga o stopniowaniu napięcia byłaby więc nadużyciem, ale podział kompozycji na równoważne, gładko przechodzące w siebie części – już nie. Karate Kid 157 lubi wplatać sample trąbki do swoich dzieł, co za pierwszym odsłuchaniem zaskakuje, a w dalszych kontaktach stanowi skuteczną ochronę przed przysypianiem zmęczonego odbiorcy, który nie wiadomo po co wstaje codziennie o 6 rano. A jeśli na dodatek numerek w nazwie pochodzi od linii autobusowej, którą Karate Kid jeździ, to pewnie już się spotkaliśmy nie raz. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia, odrobinę śmiejąc się z cen płyt Katiuszy Pop.

posłuchaj »

Filip Kekusz    
24 października 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019