INNE - PORCAST

Gasoline
"Bat Song"

Wielokrotnie na łamach niezależnego serwisu muzycznego Porcys spotkaliście się z manierycznie wyeksplikowanymi uwagami, że najtrudniej jest pisać na temat muzyki przeciętnej – to znaczy takiej ni w pizdę, ni w oko. Wiem, że to banał, ale z całą mocą to potwierdzam na przykładzie Gasoline. Bo co? Bo "Bat Song" raczej mało znanej formacji Gasoline jest post-rockowym easy-listeningiem, zrobionym bez większego spięcia, acz reprezentującym wyższy poziom aspiracji niż tylko "alternatywność" w złym rozumieniu tego słowa. I zdecydowanie mogę im oddać (nie oni pierwsi, nie ostatni), że słuchając ich występów na MySpace czuję się lekko połechtany, bo po raz kolejny mam do czynienia z bezkompleksowym graniem nawiązującym do klasyków. Tym razem odrobinę (bez epigoństwa) do Tortoise i krewnych. Mogę też dodać, że fajny jest patent na gwałtowne rozbudzenie czytelnika na początku piątej minuty, kiedy ograna przez trzy wcześniejsze minuty forma zostaje rozsadzona przez gwałtowne zrytmizowanie utworu – również za pomocą śmiesznego motywu basowego. Ale z drugiej strony jeśli celowo najpierw nudzą żeby potem przywrócić nas do świata żywych i zachwycić na zasadzie dużego rozrzutu jakościowego, to jest to chwyt zbyt polityczny.

Kurde, nie mogę nawet napisać niczego ciekawego o historii zespołu, bo raz – profil mają nudny, dwa – jeszcze nie zasługują. I teraz scenariusz jest taki, że albo, oddając się słuchaniu A Sunny Day In Glasgow, absolutnie wykurzę ich z pamięci i nigdy więcej nie pomyślę, albo przypomnę sobie o nich przy okazji zajebistego, wydanego przez jakieś Thrill Jockey, sofomora po płycie piątkowej, która przejdzie bez echa również ze względu na problemy z dystrybucją.

PS: Zapomniałem nazwę szybciej niż przypuszczałem, bo miałem problem jak nazwać plik. Ale to nie szkodzi, GO GASOLINE, GO!

posłuchaj »

Filip Kekusz    
5 listopada 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019