INNE - PORCAST

Galvin Paris
"Inspektor Skrzelak"

Tymczasem Galvin założył oficjalnego bloga, gdzie pośród skąpo dawkowanych wpisów zachęcani jesteśmy między innymi do wyczekiwania albumu, który skończony będzie może nawet przed wakacjami. Póki co, w miarę świeży singiel, patronem którego uczyniono bohatera noirowej kreskówki, tudzież serii komiksów Steve'a Moncuse. Zdystansowany jak spojrzenie Andy Rottenberg, mknąco-nieuchwytny, nie zaszczycający czczej gadaniny tego świata jakimkolwiek panczem. Kroki, jakie podejmuje Galvin stają się coraz bardziej umyślne, a nawet powiedziałabym, zaciśnięte i zakrawające o akuratność Jolanty Pieńkowskiej (jak remiksować to od razu Toro). Wszystko trzyma fason, nie wyłazi gazetą ze spodni, jednocześnie nasuwa refleksję, że w tym, w gruncie przerozsądnym, ferworze działań, możliwe, że zaniknie dotychczasowy rys podwórkowego niefrasobliwca (w izolacji od maniery wysypowych i z deka przejadłych, "niesfornych" rysunków z painta)(?). Tak czy inaczej, nie martwię się specjalnie. Galvin ma dobre wzorce (patrz: Omar Souleyman), bóg raczej da, żeby nie wpadł na wiosnę w podklatkowe tałatajstwo.

Inspektor Skrzelak by galvinparis

Magda Janicka    
23 marca 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019