INNE - PORCAST

Fisz Emade
"Jesteś Tam?"

Ponieważ nigdy nie ustaliliśmy linii programowej jeśli chodzi o dokonania młodych Waglewskich - albo ja nie potrafię odczytać sygnałów - to ja nie wiem co myśleć o "Jesteś Tam?", tak samo jak o całym Zwierzęciu Bez Nogi (ale to zupełnie na marginesie, bo ja nie od tego). I choć autorzy postawili sobie najwyraźniej za cel życia nagranie każdej płyty diametralnie innej od poprzedniej - co jest poniekąd szczytnym i dość oryginalnym pomysłem - to plusy i minusy, mimo upływu lat, wciąż się nie zmieniają. Emade genialnie odnajduje się w ciepłym funkowaniu w klimatach, choćby, ATCQ czy J Dilli. Wyprodukował sentymentalną prawie-perłę polepioną z trąbek, ciepłych gitar, organów, wszystkiego, po raz kolejny pokazując swoją wszechstronność. Fisz kontruje dziwacznym zbitkiem słów i wyrażeń, z których w głowie tylko to o cynamonie i ryżu, jako praktycznym sposobie poprawy samopoczucia. Fisz z lekko przyciszonym głosem brzmi dość - lol - zmysłowo, ale flow pozostaje niezmiennie irytujący. Podobnie tekst, gdzie kilka fajnych wersów przegrywa walkę o pamięć z morzem czegoś, co dekoncentruje, mówiąc delikatnie. Stylistyka się zmienia, odbiór nie za bardzo.

Filip Kekusz    
16 grudnia 2011
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019