INNE - PORCAST

Enchanted Hunters
"Twin"

Stanowiska przez lata wypracowywanego na naszym forum nie da się dłużej utrzymać. Wybujała dyskusja na temat kobiecych pasji i przeżywania znajdzie pewnie swoje podsumowanie w Na:temat, jednak sam spór wydaje się być jednoznacznie rozstrzygnięty. Otóż kobiety nie tylko mogą pasjonować się i przeżywać, mogą pożyczać swoje płyty kolegom, którzy później zgrywają cwaniaków, ale nawet potrafią te swoje zainteresowania ukierunkować twórczo. Nie chciałbym umniejszać roli, jaką w Enchanted Hunters odgrywa Patryk Zieliniewicz, który dzielnie wspomaga zespół podejściem z prawej półkuli, ale słuchając "Twin", muszę przyznać, że to dziewczyny są tu najważniejsze. Co o nich wiemy? Małgorzata Penkalla i Magdalena Gajdzica. Obie są fankami Stereolab. Inteligentne wakacyjne szansony spod tego znaku w oczywisty sposób muskają omawianą kompozycję. Piętna akademickiego wykształcenia można się chyba doszukać w nieco bardziej klasycznym podejściu do brzmienia. Wpasowany w całość flet sugeruje więź z odartą z psychodelii wersją "Sandy" Caribou, zaś wokal, tajemniczo wspomagany tłem, zdradza inspiracje folkową tradycją. Symptomatyczne, że słynąca z maskulinistycznego podejścia forumowa społeczność w dyskusji o Enchanted Hunters zdecydowała się skrytykować Filipa Szałaska, "bardziej przyjaciela zespołu niż członka", tym katońskim sposobem dając do zrozumienia, że krytykować właściwie nie ma czego.

Wawrzyn Kowalski    
30 lipca 2012
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25