INNE - PORCAST

Drivealone
"The Sickening"

A state of art in becoming regretful z mojej strony. Nie żeby "The Sickening" było jakieś mocno słabe, ono jest, powiedzmy, wystarczające przez 3 minuty – potem na stronie wskakuje, "The First Collapse" i czar pryska. No płakać się chce trochę, bo palce już mam sine od trzymania kciuków, a tutaj... No, nie, no proszę.

Wraz z zapowiedzią debiutanckiego albumu dostajemy piosenkę odnoszącą się trochę wciąż do amerykańskiego niezalu, ale trochę już do brytyjskiego prog-rocka. Jasne, ten gatunek miał swoje dobre płyty, ale obawiam się, że "The Sickening" trafia w gusta innej publiczności niż fanów Van Der Graaf Generator. Heh, nieważne, nie chcę wyjść na bezwzględnego egzekutora pierwszego, chciałoby się rzec, potknięcia, bo sam byłem trochę tym "dziwnym […] kolesiem, słuchającym tego przez cały semestr w drodze do szkoły". Kolesiem, który zupełnie nie kapował, dlaczego jego co bardziej indie znajomi podśmiewają się, że to przecież jakieś polskie Porcupine Tree. No i co, mają mieć teraz, kurwa, satysfakcję? Piotrku, Piotrze!

Słowem, subtelność, tortoisowych wręcz, zagrywek zamieniona w nachalną solówkę i szczyptę patosu. Oby to były tylko złe dobrego początki i obyśmy neurotyczności Letitout (EP) nie musieli szukać jedynie po tytułach piosenek zawartych na Thirty Heart Attacks A Day. Przeklętą, pezetowską frazę* znamy już chyba wszyscy, więc fajnie byłoby sobie czasem od niej odpocząć.

posłuchaj »

* "Ej słuchaj / Jakie to uczucie, gdy zawodzi człowiek"

Jan Błaszczak    
25 grudnia 2008
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25