INNE - PORCAST

Dormant Ordeal
"The Animal"

Polski death metal zasługuje na nowe otwarcie. Taka myśl (i kilka osób w glanach) naszła mnie na koncercie Decapitated. Nie zamierzam czepiać się akurat tej załogi, która całkiem zgrabnie odmłodziła brzmienie, czepiając się patentów Meshuggah, ale warto chyba poszukać następców, choćby zapadli się oni głęboko pod ziemię. Założony w Tarnobrzegu (siarka, takie żarty) jako jednoosobowy projekt Dormant Ordeal, rozrósł się już w Krakowie w kwartet, a "The Animal" zapowiada albumowy debiut: It Rains, It Pours. To utwór ekstremalny, technicznie zagrany death metal, któremu bliżej do Cryptopsy czy Anaal Nathrakh, niż do Vader. Panujący nad wodami (lekko Nergalowy barwą) wokal nie rozbija w tym wypadku maszerującej perkusji, natomiast gitary mieszczą się gdzieś pomiędzy kombinującym Ulcerate, z ich przerzucanymi pseudo-mostkami wnikającymi w strukturę utworu, a kochanymi przez brać Nile. O Nile pewne źródło mówi, że ludzie mylą ich często bądź z Egipcjanami, bądź z ich spadkobiercami, sami zaś członkowie (!) określają swoją muzykę jako metal ityfalliczny (chujowy?). No to z Dormant Ordeal odwrotnie: ciężko ich uznać za spadkobierców polskich tradycji, zaś metal, który tworzą, jest na pewno (wybaczcie) z jajem.

Wawrzyn Kowalski    
16 lutego 2013
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25