INNE - PORCAST

Czyści Jak Łza
"Niezłomni"

Olsztyński teatrzyk piosenki satyrycznej Czyści Jak Łza zapragnął dorzucić swoje trzy grosze do narodowego hypowania Władysława i dissowania Ulricha. Beef między jednym a drugim trwa już kilka stuleci i choć argumenty merytoryczne stoją raczej po stronie Litwina, to większy sukces komercyjny (głównie dzięki zachodnim producentom) odniósł Jungingen, którego fani nadali mu nieskromny przydomek "Wielki Mistrz".

Autorzy "Niezłomnych" próbują wspomóc z kolei "Wielkiego Księcia", ale czynią to bez swady i smaku. Podobno sam Jagiełło stwierdził, że "takiego rockowego napierdalania to słuchają teraz tylko dinozaury" oraz że "o co kaman z gościem grającym na akustyku w teledysku". Krytyczne uwagi Władysława nie powstrzymały zachwytu motłochu, przez co przez jakiś czas Czystych Jak Łza usłyszeć można było od Czaplinka po Halicz. Wkurzony tym Jagiełło podobno wysłał w pogoń za olsztynianami Zawiszę z ekypą – kiczowate wybryki mają im nie ujść na sucho.

Jędrzej Michalak    
12 sierpnia 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019