INNE - PORCAST

Centrolewica
"Jeden Krzyżyk"

Yes we can. Parę hymnów wyborczych ustanowiło polską klasykę gatunku. Po piosenki o estetyce ludowo-tanecznej sięgnął już Olek Kwaśniewski w 1995, wykonał ją dla niego topowych wtedy zespół Top One. Zwróćmy uwagę na zwiewny noworomantyczny refren i psychodeliczny, wręcz grime'owy element. No i balearyczność. Najsłynniejszym polskim hymnem wyborczym pozostaje hymn Samoobrony, który trwale zapisał się w zbiorowej pamięci. PiS w wyborach parlamentarnych w 2007 roku "też miał piosenkę", słabe hooki, jak to zwykle w przypadku tej partii, ale zwróćmy uwagę na breakbeatowo-trip-hopowy rytm.

Piosenka Centrolewicy prezentuje zupełnie nową jakość hymnu wyborczego. Można odnieść wrażenie, że produkcją zajął się Richard X w duecie z Gregiem Kurstinem, a to nowy leak od Little Boots lub Annie. Kawałek rozpoczyna chłodny syntezator, a za chwilę, stopniowo coraz głośniej, wchodzi klaskany beat, how cool is that. Handclapy znikają by ustąpić miejsca tanecznemu beatowi z electro arpeggiami w tle, a wraz z nim – wokalistka! W jej głosie pobrzmiewa smutek i rozmarzenie, charakterystyczne dla modnego ostatnio nurtu synth-italo. "Kiedy w całej Polsce rządzi Donald / a PiS za rogiem ciągle czai się / POPiSom dość, pomóżmy Polsce nim skona", no aż czuć ten dramatyzm. Ale to nic, bo "nadszedł wreszcie czas na Ceeentrooleeewicęęęę". Jeśli to jest mostek, to jest mocarny, a pamiętajmy, że to dobry mostek świadczy o jakości kompozycji. Jednak to wcale nie koniec emocji, bo refren przywołuje już skojarzenia z chwytliwym, podniosłym disco, nawet z "Your Disco Needs You". Wokalistka zmienia tonacje i rzuca hook za hookiem. "Jeden krzyżyk, jeden krzyżyk / Byś lepsze życie miał". Dobre? To co powiecie na "Jeden krzyżyk, jeden krzyżyk / Centroleeewiicyy szaaaaaaaał!". Druga zwrotka nie zawodzi oczekiwań. "7 czerwca, przyszłość / To się wieeeeee". Zwrotki są ogólnie możliwie najbardziej zminimalizowane, ale za to pełne konkretów. "W czasach kryzysu bądź rozsądny / Więc mądrze postaw znak na Centroooleeewiiicęęę". Zauważmy też, że refren nie jest sztywny, w wersji drugiej wokalistka nabiera znacznie więcej pewności, staje się nawet jakby wyszczekana, kiedy śmiało rzuca "Jeden krzyżyk / Bo właśnie tego chcęęęę!". Refren się zapętla, a ja jestem urzeczony. Niewielu artystom udaje się zawrzeć tyle emocji w jednej piosence, tutaj za to spotykają się dramatyzm, nieśmiałość, smutek, nadzieja i pewna swoich potrzeb dziunia. Wrażenie robi też nieregularna kompozycja, kreatywność w zmianie refrenu, jak i dość swobodne podejście do wyboru ilości sylab. No i to wszystko w 2:18, więc ile hooków mogą zgarnąć przez 5 lat.

Kamil Babacz    
5 czerwca 2009
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019