INNE - PORCAST

Anita Lipnicka
"Car Door"

Dacie wiarę, że w tym roku mija piętnasta rocznica działalności Anity na krajowym rynku muzycznym? Mój stosunek do jej muzyki ewoluował nieco przez lata – wiadomo, za dzieciaka szalało się za Varius Manx, potem było już trochę gorzej, granie z Porterem było nawet spoko, ale raczej na zasadzie takiej, że "Bones Of Love" trafione w radiu nie wkurzało (przynajmniej na początku). Nie zmienia to faktu, że razem wydali chyba za dużo płyt, ale po trzeciej przestałem się tematem interesować, więc nie będę jednoznacznie osądzał. Bieżący rok przynosi pierwszą solową płytę Lipnickiej od dziewięciu lat, a zwiastujący album singiel "Car Door" to przyjemna odmiana po wcześniejszych nagraniach z Porterem. Fajne granie dla dojrzałych trzydziestolatków, którzy lubią się wyciszać przy Cat Power i Natalie Merchant. A Anita? "Jej oczy są nadal zielone", przecież.

Kacper Bartosiak    
30 grudnia 2009
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019